Jak wygląda odśnieżanie dróg rowerowych?
13 stycznia 2015
Tej zimy główne drogi rowerowe w Warszawie miały być odśnieżane. I rzeczywiście są, choć większość pracy wykonuje sama natura. A ile kosztuje to podatników?
Czy Rafał Trzaskowski może być następny?
Kraków właśnie zrobił coś, co jeszcze niedawno wydawało się politycznie niewyobrażalne. W jednym z największych i najbardziej liberalnych miast w Polsce mieszkańcy odwołali prezydenta w referendum. Nie pomogły opowieści o nowoczesnej metropolii, ekologii i zrównoważonym rozwoju. Okazało się, że nawet wielkomiejski elektorat ma swoją granicę cierpliwości, a poczucie lekceważenia mieszkańców potrafi być silniejsze niż partyjne sympatie.
Wystarczy spytać Holendrów i Duńczyków, którzy mają taką znacznie częściej a jednośladami jeżdżą masowo. Rosnącą popularność roweru widać także w Warszawie. Gdy pod koniec grudnia leżał jeszcze śnieg, na nieodśnieżanych drogach będących w gestii urzędów dzielnic widać było stosunkowo liczne ślady opon. Kiedy temperatura wzrosła i śnieg się roztopił, rowerzystów jeszcze przybyło, o czym najłatwiej przekonać się na Świętokrzyskiej.
- Mamy 400 tys. zł na odśnieżanie wytypowanych 82 km dróg rowerowych podczas całej zimy - mówi Artur Tondera z Zarządu Transportu Miejskiego. - Do tej pory potrzebna była tylko jedna akcja, na którą wydaliśmy 46 tys. zł.
W porównaniu z kosztami odśnieżania jezdni i chodników to bardzo niewielka kwota. A zysk społeczny duży, bo rowerzyści są statystycznie zdrowsi i żyją dłużej...
DG
.











































