Funkcjonariusz jak położna
11 sierpnia 2011
Co prawda nie było takiej sensacji jak przed kilkoma miesiącami na Bemowie, ale policjanci z Białołęki też mają w swojej karierze epizod z rodzącą.
"Mała Modlińska" od lat czeka na remont. Mieszkańcy mają dość
"Liczne dziury, brak pobocza, chodnika i olbrzymie kałuże - to codzienność mieszkańców dojeżdżających do swoich posesji przy ul. Modlińskiej" - to nie nowy tekst, a "kopiuj-wklej" artykułu sprzed sześciu laty. Nic się nie zmieniło na drodze serwisowej pomiędzy Mehoffera a Prząśniczek (w stronę Legionowa). Ale jest nadzieja...
Z uwagi na korki poprosił policjantów, aby na sygnałach pilotowali jego auto na najbliższą porodówkę.
Policjanci na sygnałach dowieźli przyszłych rodziców do pogotowia ratunkowego przy ulicy Dorodnej. Niestety, lekarze nie dysponowali tam karetką. Ponieważ mężczyzna w czasie dojazdu do pogotowia był nieustannie blokowany przez warszawskich kierowców, policjanci podjęli decyzję, że ulokują rodzącą kobietę w radiowozie i zawiozą ją do szpitala.
Historia zakończyła się bardzo szczęśliwie. Trochę szkoda, że dzieciaczek nie urodził się w radiowozie - tradycja mówi, że taki np. samolotowy lub kolejowy noworodek ma bezpłatne bilety na przejazdy. Może w przypadku "policyjnym" miałby ulgę na przykład przy mandatach za przekroczenie prędkości?
TW Fulik
na podstawie informacji policji











































