Chciał sam ukarać
7 lipca 2006
Krzysztof W. porwał i pobił swojego pracownika, ponieważ podejrzewał, że ten doniósł na niego policji.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Krzysztof W. zapłacił tylko część wynagrodzenia, po kilkunastu dniach mieli spotkać się celem wypłacenia pozostałej kwoty. Na tym spotkaniu Krzysztof W. oskarżył byłego pracownika o "podkablowanie" do wymiaru sprawiedliwości, że w firmie miały miejsce sytuacje łamania prawa.
Krzysztof W. postanowił wymierzyć karę mężczyźnie. Kazał mu wsiąść do swojego samochodu. Za nimi, drugim autem, jechało dwóch kolegów Krzysztofa W. Wywieźli pracownika nad Wisłę i tam zaczęli go straszyć nożem i bić. Zabrali mu także telefon komórkowy. Kiedy auto Krzysztofa W. zakopało się w błocie i bandyci zajęli się jego uruchomieniem, mężczyzna uciekł i o porwaniu powiadomił policję. Funkcjonariusze kilka razy próbowali zatrzymać Krzysztofa W. Kiedy mężczyzna dowiedział się, że jest poszukiwany, sam stawił się na komisariat i złożył wyjaś-nienia. Policjanci przedstawili mu zarzuty: dwukrotnego pobicia, wymuszenia roz-bójniczego, rozboju, pozbawienia wolności, kierowania gróźb karalnych i naru-szenia nietykalności cielesnej. Wystąpili też o tymczasowe aresztowanie.
cehadeiwu
.







































