Szambo coraz droższe. Mieszkańcy: to już trzecia podwyżka w tym kwartale
dzisiaj, 15:55
Sytuacja mieszkańców Białołęki, Wawra i innych słabiej skanalizowanych części Warszawy staje się coraz trudniejsza. Koszty wywozu nieczystości płynnych rosną w szybkim tempie, a terminy odbioru bywają bardzo odległe.
Pan Marcin z Choszczówki mieszka niedaleko oczyszczalni "Czajka", ale nie ma możliwości podłączenia do kanalizacji. Jak wielu mieszkańców tej części miasta, korzysta z przydomowego szamba.
Od początku roku ceny wywozu ścieków znacząco wzrosły - i to kilkakrotnie. - To już trzecia podwyżka w ciągu trzech miesięcy. Jeśli tak dalej pójdzie, szambo stanie się największym miesięcznym wydatkiem - mówi.
Nawet 1200 zł za wywóz ścieków
Problemy dotyczą nie tylko cen, ale też dostępności usług. Jak opisuje TVN24, pan Krzysztof z okolic ul. Ostródzkiej przez dwa dni bezskutecznie szukał firmy, która opróżni jego zbiornik. - Na początku odmówiono mi. Ostatecznie zapłaciłem 1200 zł - cztery razy więcej niż wcześniej - relacjonuje. Firmy asenizacyjne są przeładowane zleceniami, a krótsze terminy często oznaczają wyższe ceny.
Kolejne podwyżki i rosnące koszty paliwa
Jeszcze w grudniu za wywóz szamba mieszkańcy płacili średnio około 300 zł. Dziś standardowa cena to nawet 420 zł, a w wielu przypadkach więcej. - Szambo opróżniam 3-4 razy w miesiącu. To już koszt nawet 1680 zł miesięcznie - wylicza pan Marcin.
Ostatnie podwyżki firmy tłumaczą m.in. wzrostem cen paliw, wcześniej zamknięciem jednej ze zlewni oraz podwyżkami opłat za zrzut ścieków w zlewniach.
Problem pogłębiają kolejki do zlewni, czyli czas, za który trzeba zapłacić kierowcom. - Czas oczekiwania na zrzut w Legionowie czy Jachrance to nawet 3-4 godziny - mówi pracownik jednej z firm. Terminy odbioru ścieków znacznie się wydłużyły, co dla wielu mieszkańców oznacza realne zagrożenie przepełnienia zbiorników.
DB









































