Uwięzieni w blokach bez wind. Bemowska radna chce wypożyczalni schodołazów
dzisiaj, 14:22
Czy "uwięzieni" w blokach bez wind mogą liczyć na realną pomoc? - zastanawia się bemowska radna Marta Sylwestrzak, która proponuje pewne rozwiązania mogące pomóc ograniczonym ruchowo mieszkańcom na normalne funkcjonowanie również poza domem. Póki co, barierą są "jedynie" schody i - jak się okazuje - urzędnicza obojętność.
Czy osoby "uwięzione" w blokach bez wind mogą liczyć na realną pomoc? Takie pytanie stawia bemowska radna Marta Sylwestrzak. Proponuje konkretne rozwiązania, które mogłyby ułatwić funkcjonowanie osobom z ograniczoną mobilnością. Na razie jednak barierą pozostają nie tylko schody, lecz także - jak twierdzi - urzędnicza obojętność.
Seniorzy uwięzieni w mieszkaniach. Czy dożyją montażu wind?
- Zwracam się z apelem, który - mam nadzieję - poruszy sumienia i doprowadzi do realnej zmiany w życiu setek seniorów naszej dzielnicy - pisze mieszkanka Bemowa. Jej słowa dotyczą problemu, który od lat pozostaje nierozwiązany: braku wind w niskich blokach z czasów PRL.
- Wspólnie z jedną z mieszkanek naszej dzielnicy interweniowałyśmy w urzędzie w sprawie osób, dla których brak windy oznacza izolację. Pytałyśmy o likwidację barier i możliwość uruchomienia Dzielnicowej Wypożyczalni Schodołazów. Odpowiedź z ratusza nie napawa optymizmem - mówi radna.
Wypożyczalnia schodołazów na Bemowie - propozycja radnej
Zdaniem radnej schodołazy to najszybsze i najbardziej efektywne rozwiązanie, niewymagające ingerencji w konstrukcję budynków ani zgody wspólnot mieszkaniowych.
- To rozwiązanie, które można wdrożyć od razu. Dla wielu rodzin zakup urządzenia jest jednak poza zasięgiem finansowym - podkreśla.
Koszt schodołazu kroczącego to 10-15 tys. zł, a gąsienicowego 15-25 tys. zł. Radna zaproponowała zabezpieczenie w budżecie dzielnicy środków na zakup puli takich urządzeń oraz ich bezpłatne lub symbolicznie płatne wypożyczanie potrzebującym. W pakiecie miałyby się znaleźć także szkolenia dla opiekunów, rodzin oraz pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej.
Problem dotyczy - jak wskazuje - tysięcy mieszkańców bloków bez wind, którzy każdego dnia mierzą się z barierą kilku kondygnacji schodów.
Stanowisko urzędu: to nie kompetencja miasta
W odpowiedzi na interpelację urzędnicy wyliczają dotychczasowe działania w zakresie likwidacji barier architektonicznych. Wskazują m.in. na program obniżania krawężników, budowę pochylni, poprawę dostępności ciągów pieszych oraz montaż wind w miejskich budynkach wielokondygnacyjnych.
W przypadku nieruchomości należących do wspólnot i spółdzielni - jak przypominają - odpowiedzialność spoczywa na zarządcach.
- Miasto nie ma w tym zakresie kompetencji - informuje zastępca burmistrza Michał Przybylski.
Urzędnicy nie planują uruchomienia wypożyczalni schodołazów, uznając to rozwiązanie za kosztowne i skomplikowane organizacyjnie.
Dofinansowanie z PFRON zamiast systemowego wsparcia
Miasto odsyła mieszkańców do ubiegania się o dofinansowanie z PFRON - za pośrednictwem Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie - na zakup własnego schodołazu. Wskazuje również na trwający program budowy wind w budynkach miejskich, choć realizacja takich inwestycji trwa latami.
W odpowiedzi pojawia się też propozycja wsparcia wolontariuszy, którzy mogliby odwiedzać osoby mające trudności z opuszczeniem mieszkania.
- To nie wystarczy. Wizyta wolontariusza to piękny gest, ale nie zastąpi wyjścia na spacer, do lekarza czy do sklepu. Samotność często wynika z braku mobilności. Wiem to także z własnego doświadczenia. Oficjalne drogi pomocy oznaczają biurokrację i długie terminy, a bariery architektoniczne wciąż wygrywają z potrzebami mieszkańców - podkreśla Marta Sylwestrzak.
Nadbudowa bloków bez wind - pomysł, który upadł
Jednym z rozważanych w przeszłości rozwiązań była nadbudowa niskich bloków bez wind o dodatkowe piętro lub dwa. Taki pomysł chciała zrealizować Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa na Bielanach za prezesury Barbary Różewskiej. Zakładano, że budowa nowych mieszkań pozwoliłaby sfinansować zewnętrzne szyby windowe - koszt inwestycji mieliby ponieść nabywcy nowych lokali.
Projekt spotkał się jednak ze sprzeciwem środowisk przeciwnych dogęszczaniu zabudowy i ostatecznie nie został zrealizowany. Dla wielu mieszkańców oznacza to dalsze funkcjonowanie w blokach, z których wyjście bywa codziennym wyzwaniem.
DB
.











































