REKLAMA
REKLAMA

Historia

Powieszeni na Lesznie. Nadal szukamy jakichkolwiek informacji
REKLAMA

REKLAMA

Powieszeni na Lesznie. Nadal szukamy jakichkolwiek informacji

11 lutego 1944 r., w piątkowy lekko mroźny poranek "cała Warszawa" przeszła wzdłuż gmachu Sądu Grodzkiego (dzisiaj sądu okręgowego przy al. Solidarności). Za murem getta, na dwóch balkonach spalonych domów Leszno 52 i 54 wisiały ciała 27 mężczyzn.

REKLAMA
REKLAMA
To miały być i groźba, i ostrzeżenie. Wszak tylko dziesięć dni wcześniej zginęli z rąk żołnierzy Kedywu dowódca SS i Policji na Dystrykt Warszawski F. Kutschera, oraz pomniejsi organizatorzy terroru - kierownik z Urzędu Pracy W. Lübbert i współpracownik Abwehry A. Eitner. Trwające od jesieni 1943 niemal codzienne egzekucje w gruzach getta i zapełniający się Pawiak nie odstraszały. Niemcy postanowili dokonać publicznej egzekucji.

Moja matka wspominała. "Wyrzuceni z Koszykowej, mieszkaliśmy wtedy na Pradze. Mimo to błyskawicznie i tam dotarła wiadomość - przed sądami na Lesznie powiesili Polaków! Ludzie, popędzani przez żandarmów szli w milczeniu, z zaciśniętymi ustami. Tylko niektóre kobiety płakały lub półgłosem się modliły".

Nadal nieznani

Mimo upływu 71 lat nadal nieznane są dane ofiar. Nazwiska wydrukowane w gadzinówce "Nowym Kurierze Warszawskim" z 21 lutego są bowiem często konspiracyjne, podobnie jak fałszywe są daty urodzenia i zawody.

Andrzejek

I tak, Andrzej Jastrzębowski, to naprawdę Andrzej Bobrownicki "Andrzejek", żołnierz 226 plut. Dywersji Bo­jowej II Obwodu AK Żoliborz. W połowie grudnia 1943 jechali po zrzut broni. Nocą zderzyli się z nieoświetlonym samochodem. Nieprzytomny, ranny, w więziennym szpitalu Pawiaka przeszedł trepanację czaszki. Mimo tortur milczał.

St. strzelec podchor. Andrzej Bobrownicki vel Jastrzębowski miał 20 lat. Powieszony na Lesznie. Dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Jan Stawczyk

Jan Stawczyk, rosły 18-latek z Ludwikowa, pomagał ojcu w gospodarstwie. 22 listopada 1943 r. pod pobliskim Szymanowem, żołnierze batalionu "Zośka" wykoleili pociąg pospieszny relacji Warszawa -Berlin. Na początku grudnia Ludwików i pobliski Gaj okrążyli Niemcy. Wygarnęli wszystkich mężczyzn. Starszych wkrótce wypuścili, młodzież wywieźli do Grodziska. Rodzice próbowali wykupić Jana, ociec zaproponował nawet wymianę - weźcie mnie. Zabierany przez żandarmów mówił do matki "Nie płacz. Ja zginę za ojczyznę".

Sąsiedzi z Ludwikowa, jeżdżący do Warszawy, wśród 27 ofiar na Lesznie rozpoznali Jana i jego przyjaciela Stanisława Grzegoczyka. Potwierdziła to później gadzinówka, ale Janowi... dodali 10 lat.

Wojtek

Akcja AK "budy" - uderzenia w samochody z przeprowadzającą obławy policją niemiecką, trwała w październiku i listopa­dzie 1943 roku. Ostatnią zorganizowano w grudniu.

W sprawozdaniu Kedywu podano, cyt. "Dn. 2/XII akcja przeciwko budom żand.[armów] na rogu ul. Puławskiej i Rako­wieckiej. O godz. 9.20 zaatakowano 2 auta ciężarowe z żandarmami. Obrzucono filipinkami i ostrzelano pmami. Straty nieprzyjaciela prawdopodobnie 12 zabitych lub ciężko rannych. Z naszej strony 1 ciężko ranny - wzięty do niewoli." Zaś dowodzący akcją por. T. Jaegermann "Klimek" raportował "Granat rzucony z samochodu zwala Wojtka. Dostaje w brzuch, granaty w jego kieszeni eksplodują".

"Wojtek" to Wojciech Łysakowski, student podziemnego Wydziału Prawa. Koledzy sądzili, że zginął. Ciężko rannego zabrało go jednak z ulicy gestapo. Przewieziony na Pawiak, mimo tortur śledztwa, nie sypnął. W grypsie pisał "Oficer gestapo cią­gle mi mówi, że jestem wielkim przestępcą i będę roz­strzelany". Powieszony na Lesznie dokładnie w 21. rocznicę swoich urodzin.

Żołnierze z Kampinosu

Wśród skazańców miało też być 12 żołnierzy z Kampinosu. Znane są jednak tylko trzy nazwiska: Kazimierz Banek "Wit" i Stanisław Siwek "Zadziora" z Izabelina oraz - nie wymieniony w wykazie gadzinówki - Wacław Miecznikowski "Pustelnik". Wszyscy trzej zostali schwytani 28 stycznia w leśniczówce "Pustelnika" w Opaleniu, podczas czyszczenia broni.

Wiemy, że wśród skazańców był też Zbigniew Sprusiński, prawdopodobnie żołnierz pułku "Garłuch" schwytany z bronią w pobliżu Dworca Głównego.

Wielu autorów podaje, że powieszono też wychowanków Salezjanów z Zakładu im. ks. Siemca na Powiślu. Jednak ustaliłem, że chociaż 7 lutego 1944 r., (czyli...cztery dni przed "Lesznem") przewieziono na Pawiak 22 chłopców, to jednak żaden z nich nie znalazł się w tej grupie.

Pamięć na parkingu

Dzisiaj na tyłach wspomnianych dwóch posesji Leszno 52 i 54 posadowiono pawiloniki z popularną wśród prawników kawiarnią "Paragraf", sklepem z winami i mBankiem. Przedwojenna Leszno (dzisiejsza Solidarności) była wszak prawie o połowę węższa. Wystarczy przypomnieć, że kościół karmelitów w 1962 r. przesunięto o 21 metrów.

O tej przedostatniej publicznej egzekucji przypomina wciśnięta między samochody tablica - pomniczek. Kilkakrotnie przesuwany. Ostatecznie znalazł się przy wyjeździe z parkingu, vis-a-vis nieistniejącej wtedy ul. Dobrzańskiego. Ponad 100 metrów od miejsca. Miejsca, przed którym 71 lat temu przeszła "cała Warszawa"!

Janusz Tryliński

W związku z przygotowywaną dużą publikacją proszę o kontakt osoby mające jakiekolwiek informacje o powieszonych: janusztrylinski@vp.pl, tel. 504-520-017


LINKI SPONSOROWANE
  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Wola

Powieszeni na Lesznie. Nadal szukamy jakichkolwiek informacji



REKLAMA





02.03.2015 09:02 #marzen
straszne :( na prawdę nie doceniamy tego, że żyjemy w wolnej od wojny, nieokupowanej Polsce...
04.03.2015 18:43 #jas
Znakomity tekst. Dobrze,że przypominacie!
Może pomyśleć o jakimś cyklu?
12.03.2015 15:29 #jarek
W niedzielę, 15 marca, autor opowiada o Sądach i egzekucji.
Start g.12.00 przed sądem

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

Jak chcesz autoryzować ten wpis?



nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 

REKLAMA




REKLAMA
REKLAMA


więcej
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ogłoszenia drobne

Usługi stolarskie
 OKNA, DRZWI, BRAMY, NAPĘDY, ROLETY ZEWNĘTRZNE, STOLARKA ALUMINIOWA Bezpłatna wycena - 502 895 760

Turystyka
 Hotel*** Mazurski Raj, Marina & SPA Witaj na Mazurach! Zatrzymaj się na chwilę w codziennym biegu. Weź głęboki wdech i rozkoszuj się pięknem otaczającej Cię zewsząd przyrody. Daj się urzec kameralnej atmosferze i niczym niezakłóconemu relaksowi... Jeśli tak właśnie lubisz wypoczywać, nasz hotel nad jeziorem to miejsce dla Ciebie. Mazurski Raj czeka na Ciebie tuż nad brzegiem jeziora Bełdany w miejscowości Ruciane Nida. Hotel rozpościera się na aż 6 hektarach terenu i gwarantuje kameralny wypoczynek - z dala od zgiełku i hałasu wielkiego miasta. Zapewniamy: - doskonałą lokalizację, tuż nad jeziorem Bełdany, - własny port na 30 jachtów i plażę - dla miłośników sportów wodnych i nie tylko, - doskonałą ofertę gastronomiczną, - bogato wyposażone pokoje, apartamenty i wille - wybierz nocleg, który najlepiej odpowiada Twoim potrzebom, - profesjonalne centrum SPA, - salę fitness, klub bilardowy, kręgielnię, wypożyczalnię sprzętu i więcej!

Kupię części
 Do Fiata 125 + PRL 513-606-666

Dom i ogród
 Naprawa Okien PCV 796-698-555


TU dodaj swoje ogłoszenie
ZA DARMO w necie
ZA GROSZE w gazetach lokalnych
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.