Znasz osobę potrzebującą wózka inwalidzkiego, kul czy chodzika? Pomóż jej!
13 kwietnia 2015
Już po raz drugi białołęccy niepełnosprawni mogą liczyć na bezpłatne wózki inwalidzkie wyremontowane w białołęckim areszcie.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Wszystko to możliwe jest za sprawą Stowarzyszenia "Joni i Przyjaciele Polska" prowadzonego przez Mariolę Zarębę, zaś lokalnymi inicjatorami i liderami projektu są radni Marcin Korowaj, Joanna Rabiczko i Ewa Gajewska. Portal tustolica.pl sprawuje nad wydarzeniem patronat medialny.
Co zrobić, by otrzymać nieodpłatnie jeden z trzydziestu wózków, jakie ma do dyspozycji ośrodek pomocy społecznej? Przede wszystkim - do 31 maja zgłosić taką potrzebę do białołęckiego Ośrodka Pomocy Społecznej (ul. Marywilska 44C, tel. 22 404-59-57). Merytoryczne informacje w tej sprawie można uzyskać również wchodząc na stronę www.opsbialoleka.waw.pl.
Oprócz wózków na potrzebujących czekają także chodziki, laski i kule ortopedyczne.
- W zeszłorocznej akcji udało nam się pomóc 45 potrzebującym, były to osoby nie tylko z Białołęki. To wspaniały projekt, który łączy różne środowiska - mówi Marcin Korowaj.
- Prosimy wszystkich o wsparcie projektu poprzez przekazywanie potrzebującym osobom informacji, gdzie mogą się zgłosić. Chciałabym, aby ta akcja stała się naszą lokalną tradycją - dodaje Ewa Gajewska.
(red)









































