Chwile grozy na Modlińskiej. Ciężkie drewniane belki mogły nawet zabić
18 stycznia 2024
Źle zabezpieczony ładunek ciężkich drewnianych belek zawisł nad jezdnią ulicy Modlińskiej. W każdej chwili mogły spaść na przejeżdżający samochód.
Stojąc na światłach u zbiegu ulic Modlińskiej i Płochocińskiej rankiem 16 stycznia, strażnicy miejscy zauważyli, że kierowca ciągnika z długą naczepą, który przejechał przed nimi przez skrzyżowanie, ma problem z ładunkiem.
Chwile grozy na Modlińskiej
- Na naczepie znajdowały się długie krokwie przeznaczone do budowy więźby dachowej. Na zakręcie ładunek przechylił się i zawisł na pasach zabezpieczających.
Mieszkańcy prosili o chodnik. Dostaną wszystko, ale w przyszłości
Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta do 5 listopada czeka na oferty w przetargu na dokumentację projektową rozbudowy ulic Szamocin i Wałuszewskiej. Projekt obejmie ponad 2,4 km trasy, od Płochocińskiej do Żyrardowskiej, i zakłada chodniki, drogi rowerowe, nową zieleń oraz oświetlenie.
Kierowca w porę zauważył niebezpieczeństwo i zatrzymał pojazd. Niebezpieczeństwo było duże, ładunek w każdej chwili mógł wypaść na sąsiedni pas jezdni, pod nadjeżdżające samochody - relacjonują sytuację strażnicy, którzy natychmiast podjęli działania mające na celu zabezpieczenie ruchu na drodze.
Ciężkie krokwie na Modlińskiej mogły kogoś zmiażdżyć
- Ustawiliśmy radiowóz z włączonymi światłami sygnalizacyjnymi, aby ostrzec innych kierowców - mówi strażniczka, która z drugim funkcjonariuszem zabezpieczyła miejsce zdarzenia. W pewnej chwili dwie krokwie wypięły się z naczepy. Kierowca wezwał do pomocy operatora innego ciągnika, który pomógł mu podnieść i zabezpieczyć ładunek. Utrudnienia w ruchu trwały w tym miejscu przez 45 minut. Po upewnieniu się, że ładunek jest prawidłowo zabezpieczony, kierowca mógł ruszyć w dalszą drogę.
JR
.








































