Chwile grozy na Modlińskiej. Ciężkie drewniane belki mogły nawet zabić
18 stycznia 2024
Źle zabezpieczony ładunek ciężkich drewnianych belek zawisł nad jezdnią ulicy Modlińskiej. W każdej chwili mogły spaść na przejeżdżający samochód.
Stojąc na światłach u zbiegu ulic Modlińskiej i Płochocińskiej rankiem 16 stycznia, strażnicy miejscy zauważyli, że kierowca ciągnika z długą naczepą, który przejechał przed nimi przez skrzyżowanie, ma problem z ładunkiem.
Chwile grozy na Modlińskiej
- Na naczepie znajdowały się długie krokwie przeznaczone do budowy więźby dachowej. Na zakręcie ładunek przechylił się i zawisł na pasach zabezpieczających.
"Mała Modlińska" od lat czeka na remont. Mieszkańcy mają dość
"Liczne dziury, brak pobocza, chodnika i olbrzymie kałuże - to codzienność mieszkańców dojeżdżających do swoich posesji przy ul. Modlińskiej" - to nie nowy tekst, a "kopiuj-wklej" artykułu sprzed sześciu laty. Nic się nie zmieniło na drodze serwisowej pomiędzy Mehoffera a Prząśniczek (w stronę Legionowa). Ale jest nadzieja...
Kierowca w porę zauważył niebezpieczeństwo i zatrzymał pojazd. Niebezpieczeństwo było duże, ładunek w każdej chwili mógł wypaść na sąsiedni pas jezdni, pod nadjeżdżające samochody - relacjonują sytuację strażnicy, którzy natychmiast podjęli działania mające na celu zabezpieczenie ruchu na drodze.
Ciężkie krokwie na Modlińskiej mogły kogoś zmiażdżyć
- Ustawiliśmy radiowóz z włączonymi światłami sygnalizacyjnymi, aby ostrzec innych kierowców - mówi strażniczka, która z drugim funkcjonariuszem zabezpieczyła miejsce zdarzenia. W pewnej chwili dwie krokwie wypięły się z naczepy. Kierowca wezwał do pomocy operatora innego ciągnika, który pomógł mu podnieść i zabezpieczyć ładunek. Utrudnienia w ruchu trwały w tym miejscu przez 45 minut. Po upewnieniu się, że ładunek jest prawidłowo zabezpieczony, kierowca mógł ruszyć w dalszą drogę.
JR
.









































