Wystawa plenerowa wędruje po Białołęce
26 września 2014
Białołęka kończy w tym roku 20 lat. Przez te dwie dekady z gminy o zabudowie w większości jednorodzinnej (z wyjątkiem Tarchomina) przekształciła się w dzielnicę wielkości średniego polskiego miasta. To świetna okazja do wspomnień.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
- Planujemy, że wystawa za jakiś czas ruszy w dalszą podróż po osiedlach Zielonej Białołęki.
- mówi Paweł Grochowalski, sekretarz stowarzyszenia Moja Białołęka. - Na 12 planszach zaprezentowaliśmy ciekawe miejsca w naszej dzielnicy, związane z jej kulturą, przyrodą i tożsamością mieszkańców, m.in. szlaki rowerowe, zabytki kultury i przyrody, organizacje kulturalne, socjalne i społeczne czy inicjatywy naszego stowarzyszenia.
- Chcielibyśmy, by wśród mieszkańców Białołęki kształtowała się lokalna tożsamość i poczucie dumy z życia w tej właśnie dzielnicy - mówią autorzy.
A co na to mieszkańcy? Czy po 20 latach można już powiedzieć, że "białołęczanin - to brzmi dumnie"?
DG
.









































