REKLAMA

pan materac bartycka otwarcie 1pan materac bartycka otwarcie 2pan materac bartycka otwarcie 0
Targówek

różne »

 

Wyjący problem

  24 maja 2011

alt='Wyjący problem'

Trudny wyjazd ze stacji pogotowia przy Łojewskiej uprzykrza życie nie tylko kierowcom, ale także mieszkańcom pobliskiego bloku, którzy skazani są na ciągłe wycie kogutów wyjeżdżających karetek pogotowia.

REKLAMA

moje bielany 10-2026 2moje bielany 10-2026 0
Problem polega na utrudnionym wyjeździe na ul. Łojewską. Borykają się z nim nie tylko mieszkańcy, którzy wyjeżdżają tędy z parkingu społecznego, ale także pacjenci przychodni i karetki pogotowia. Rozbudowa Domu Kultury Zacisze z dużym opóźnieniem. Ile to jeszcze potrwa? Rozbudowa Domu Kultury Zacisze z dużym opóźnieniem. Ile to jeszcze potrwa? Trwa rozbudowa Domu Kultury Zacisze przy ul. Blokowej na Targówku. Jak informują urzędnicy, inwestycja "nabiera kształtów". Nie wspominają jednak, że realizacja jest wyraźnie opóźniona względem pierwotnych planów. Te ostatnie szczególnie uprzykrzają życie mieszkańcom bloku Łojewska 8, który sąsiaduje ze stacją pogotowia.

- Żeby bez problemu włączyć się do ruchu na ul. Łojewskiej, karetki włączają syreny jeszcze przed wyjazdem na ulicę, szczególnie wieczorem np. w godzinach 20.00-21.00 albo rano - gdy jest duży ruch. Przeszkadzają nam w odpoczynku, budzą dzieci - skarżą się mieszkańcy. Kierowcy z pogotowia twierdzą, że niestety nie mają innego wyjścia.

Rozwiązanie? Lustro albo zakaz!

- Bardzo często karetka ma ograniczoną widoczność przez samochody stojące po obu stronach jezdni. Najtrudniej jest skręcić w lewo. Spieszymy się i nie możemy sobie pozwolić na długie czekanie na
Ustawienie znaku zakazu zatrzymywania się byłoby nieuzasadnionym wydatkiem bez względu na to, jaki jest jego koszt - uważają urzędnicy ZDM.
wyjazd - bronią się i dodają, że trzeba porządnie wychylić się, żeby bezpiecznie wyjechać na Łojewską. Kierowcy twierdzą też, że zgłaszali prośby o poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu w wielu instytucjach, ale bez rezultatów. Postulują więc postawienie lustra drogowego po drugiej stronie Łojewskiej albo wprowadzenie zakazu zatrzymywania się przy tym wyjeździe na odcinkach kilkunastu metrów po obu stronach Łojewskiej.

Okazuje się, że spełnienie postulatów mieszkańców i kierowców nie jest możliwe. Dlaczego? - Problemem wyjazdu ze stacji pogotowia i parkingu nie jest organizacja ruchu ani geometria skrzyżowania typu "T", a nieprzestrzeganie elementarnych zasad zatrzymywania i postoju - twierdzą urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich.

Wstąp do księgarni

To wina mieszkańców?

- Zgodnie z art. 46 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zabrania się zatrzymania pojazdu m.in. na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania. Przy tak jednoznacznych przepisach przeznaczanie pieniędzy na ustawianie znaków i lustra drogowego byłoby nieuzasadnionym wydatkiem z budżetu, na który łożą wszyscy mieszkańcy. Powiadomimy natomiast straż miejską, aby ta wyegzekwowała zasady parkowania płynące z przywołanych przepisów - wyjaśnia Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.

Zaproponowane rozwiązanie jednak nie satysfakcjonuje mieszkańców. - To nic nie da. Strażnicy musieliby tu stać non stop. A poza tym, czy ustawienie lustra albo znaków jest aż tak kosztowne? Czy droższe jest od bezpieczeństwa i komfortu mieszkających tu ludzi? - pyta retorycznie jeden z mieszkańców. - Po to są właśnie przepisy ogólne, aby nie stawiać znaków. Ustawienie znaku B36 byłoby nieuzasadnionym wydatkiem bez względu na to, jaki jest jego koszt. Lustra drogowe stawia się w tych miejscach, w których geometria skrzyżowania utrudnia bezpieczne włączenie się do ruchu. Geometria skrzyżowania na Łojewskiej nie utrudnia włączania się do ruchu, powodują to źle zaparkowane auta. Ustawienie lustra drogowego na Łojewskiej byłoby zatem sankcjonowaniem łamania przepisów ruchu drogowego przez kierowców - odpowiada rzecznik ZDM.

Marzena Zemlich

REKLAMA

autoreklama tustolica 2autoreklama tustolica 0

Nasz komentarz:

Postawę ZDM trudno uznać za zrozumiałą. Raczej jest to typowe urzędnicze odpychanie problemu jak najdalej od siebie. Uzasadnienie rzecznika też jest mało rozsądne, bo rozumując w ten sposób należałoby zapytać, po co ZDM stawia w mieście tysiące słupków ograniczających możliwość parkowania na chodnikach, skoro przepisy bardzo jasno precyzują, gdzie na chodnikach parkować nie wolno. To przecież także - według tej teorii - zbędny wydatek. I to w megaskali. A jednak na słupki idzie mnóstwo pieniędzy. Gdzie tu logika?

Redakcja

.
Dziękujemy, że czytasz nasze artykuły. Chcesz na bieżąco śledzić ważne sprawy w Twojej dzielnicy i w Warszawie?
 Zapisz się do naszego newslettera 
 Obserwuj nas na Google News 
 

REKLAMA

cmp mamy 2cmp mamy 0

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Najnowsze informacje na Tu Targówek

Najchętniej czytane na Tu Targówek

Misz@masz

Artykuły sponsorowane

Kup bilet

Znajdź swoje wakacje

Powyższe treści pochodzą z serwisu Wakacje.pl.

Polecamy w naszym pasażu

Wstąp do księgarni