Wreszcie coś się dzieje na ul. Schroegera
25 lutego 2015
Świetna wiadomość dla narzekających na brak ciekawych lokali mieszkańców Starych Bielan. Tuż przy pl. Konfederacji otwarto nową kawiarnię.
Poszukiwany przez wszystkich. Punkt G istnieje!
Poszukiwany przez lekarzy i mężczyzn na całym świecie punkt G - znaleziony! I to kompletnie nie tam, gdzie większości się wydaje...
. Niezwykle lubię tę ulicę, bo dla mnie - warszawiaka mieszkającego na Tarchominie - jest ona pierwszą prawdziwie warszawską, jaką widzę jadąc rowerem do centrum. Mam nadzieję, że mieszkańcy Wawrzyszewa się nie obrażą, ale al. Reymonta stanowi wyraźną granicę między blokowiskiem (czyli przedmieściem) a miastem, w którym się urodziłem i mieszkałem. Ulica Schroegera to brama do Warszawy: wjeżdżając tu widzimy ciekawe architektonicznie kameralne domy, ulice są wąskie i pełne zieleni, chodniki pełne ludzi, pojawiają się rowerzyści (ci prawdziwi, nie kolarze w kaskach). Do pełni miejskości brakuje tylko lokali, w których można napić się kawy i przeczytać "Echo". I tu zgodzą się ze mną nawet ci czytelnicy, którzy kończący się akapit uznają za wynurzenia hipstera z nadmiarem czasu wolnego. Opinię "lokali na Starych Bielanach jest za mało" słychać tu od kiedy pamiętam.
Zgadzali się z nią także Joanka i Paweł, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i właśnie otworzyli na rogu Schroegera i Kleczewskiej kawiarnię. Jeszcze niedawno na kamienicy wisiał szyld z napisem "Chemia. Kosmetyki". Dziś zdobi ją neon, przedstawiający kiełkującą roślinę. I tak właśnie nazywa się ta kawiarnia: Roślina. Na pierwszy rzut oka wygląda na maleńki lokal, ale po wejściu okazuje się, że ma także drugą salę... i jeszcze trzecią, w bardzo klimatycznej piwnicy. Postanawiam porozmawiać z właścicielami i dowiedzieć się, skąd to wszystko się wzięło.
- Mieszkamy tuż obok - mówi Paweł. - Nie jesteśmy biznesmenami, którzy zrobili plan finansowy i chcą zarabiać duże pieniądze. Kawiarnia jest wegetariańska, bo sami jesteśmy wegetarianami a muzyka, którą tu puszczamy, to nasze ulubione płyty.
A co jest w menu? Czasy, w których w warszawskich kawiarniach prosiło się o "mocną czarną, taką jak w domu", na szczęście już minęły. W Roślinie można napić się klasycznych włoskich kaw (espresso, latte, cappuccino....), jak również coraz popularniejszych kaw parzonych tzw. metodami alternatywnymi (drip, chemex, aeropress). Ziarna przyjeżdżają z palarni mieszczącej się rzut beretem stąd, przy ul. Palisadowej, zaś za dobór kaw odpowiada barista znany z Aero-cafe, czyli z Fortu Bema. Roślina ma już na koncie pierwsze spotkanie poświęcone alternatywnym metodom parzenia kawy.
W menu jest także ogromny wybór herbat, ale w pierwszych dniach po otwarciu najpopularniejsze było zupełnie co innego.
- Nieoczekiwanie stajemy się znani z burgerów z pestek dyni - mówi Joanka. - Dużo wegetarian cieszy się, że nie musi już jeździć na nie do Śródmieścia.
I chyba o to w tym wszystkim chodzi: żeby na Starych Bielanach można było spotkać się ze znajomymi w lokalu, który nie odbiega od tych w centrum. Bo niby w czym tutejsze przedwojenne kamieniczki są gorsze od hałasu południowego Śródmieścia?
Podczas wieczoru w Roślinie kilkakrotnie widziałem, jak starsze osoby przechodzące ul. Schroegera nieśmiało zaglądają do kawiarni albo wchodzą tylko po to, żeby zobaczyć, co powstało w lokalu po drogerii. Wydaje się, że średnia wieku klientów przynajmniej na początku będzie niska. Czy wegetariańska kawiarnia przy Schroegera stanie się popularnym miejscem spotkań na Starych Bielanach?
Dominik Gadomski
.











































