Pędziła Doliną Służewiecką 156 km/h. Tłumaczyła, że spieszy się na wyścigi konne
dzisiaj, 12:11
30-letnia kierująca Skodą straciła prawo jazdy po tym, jak w Dolinie Służewieckiej jechała 156 km/h. Kobieta tłumaczyła policjantom, że spieszyła się na wyścigi konne.
Policjanci stołecznej drogówki zatrzymali 30-letnią kierującą, która znacznie przekroczyła dopuszczalną prędkość na ul. Dolina Służewiecka w Warszawie. Do kontroli doszło 3 maja podczas pomiarów prędkości prowadzonych przez funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.
Ręczny miernik prędkości wykazał, że kierująca Skodą poruszała się z prędkością 156 km/h. W miejscu kontroli obowiązywało ograniczenie do 60 km/h.
Tłumaczyła, że spieszyła się na wyścigi konne
Kobieta przekroczyła dozwoloną prędkość aż o 96 km/h. Za kierownicą siedziała 30-latka, która podczas rozmowy z policjantami tłumaczyła, że spieszyła się na wyścigi konne. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że pośpiech nie usprawiedliwia tak niebezpiecznej jazdy.
Straciła prawo jazdy i dostała wysoki mandat
Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym oznacza obowiązkowe zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące.
Policjanci zatrzymali kobiecie uprawnienia do kierowania. 30-latka została również ukarana mandatem w wysokości 2500 złotych oraz 15 punktami karnymi. Funkcjonariusze przypominają, że nadmierna prędkość od lat pozostaje jedną z głównych przyczyn najtragiczniejszych wypadków drogowych.
Red






























