Uwaga! Z³y motorniczy!
30 marca 2007
Haniebne, bezduszne zachowanie motorniczego linii 13 by³o powodem ³ez i ogromnej z³o¶ci pasa¿erów.
Pi±tek, godzina 16:43.
Chrzanów: grodzone osiedla utrudni± dostêp do metra?
Na Chrzanowie rosn± nowe bloki i... p³oty. Choæ metro lada chwila stanie siê rzeczywisto¶ci±, mieszkañcy obawiaj± siê, ¿e nie skorzystaj± z niego tak ³atwo, jak obiecywano. Gêsto grodzone osiedla zmuszaj± pieszych do nadk³adania drogi, a dostêp do stacji Chrzanów i Po³czyñska wcale nie jest oczywisty.
Na przystanku Radiowa stoi tramwaj linii 13 o numerze bocznym 2092. W kie-runku tramwaju przej¶ciem dla pieszych idzie troje ma³ych dzieci. Podchodz± do pierwszego wej¶cia od kabiny motorniczego. Kiedy najstarsza z rodzeñstwa, oko³o 12-letnia dziewczynka wsiada do wagonu, mo-torniczy nagle zamyka drzwi, przytrzaskuj±c dziecku plecak. Dziewczynka wyszarpuje siê z u¶cisku. Na zewn±trz zostaj± dwaj m³odsi bracia. Tramwaj stoi jeszcze kilka sekund z zamkniêtymi drzwiami. Motor-niczy jest doskonale zorientowany w sytuacji. Kiedy dziewczynka prosi go, ¿eby otworzy³ drzwi, ten wzru-sza ramionami i po prostu odje¿d¿a. Ch³opcy na przystanku wpadaj± w panikê. Dziewczynka krzyczy - Tam s± moi bracia! Niech pan siê zatrzyma! Zalewa siê ³zami. Kto¶ j± uspokaja. Pasa¿erowie wstaj± z miejsc. Kto¶ dobija siê do kabiny. Zza szyby dobiegaj± tylko przekleñstwa motor-niczego. Na nastêpnym przystanku zdezorientowana dziewczynka wysiada, z nadziej± odszukania m³odszych braci.
Mija zaledwie 10 minut. Ten sam tramwaj linii 13, o numerze bocznym 2092, na przystanku Magistracka zamyka drzwi przed nosem dwóm uczennicom w wieku oko³o 14 lat. Dziewczynki musz± uwa¿aæ, bo wagon zaczyna sun±æ przed ich twa-rzami. Za plecami ju¿ jad± samochody. W tym miejscu nie ma wysepki, przystanek stoi po drugiej stronie ulicy.
Dwa razy w przeci±gu zaledwie 10 minut motorniczy spowodowa³ dwie niebez-pieczne sytuacje. A to o dwa razy za du¿o. Czy to bezmy¶lno¶æ? Czy z³o¶liwo¶æ? W tym wypadku uda³o siê spisaæ numery, zrobiæ zdjêcie. Podobne sytuacje nie s± nie-stety rzadko¶ci±.
Piotr Otrêbski
.





































