Mieszkańcy chcą asfaltu, ale wciąż słyszą "nie da się"
dzisiaj, 12:22
Asfaltowa nawierzchnia na ulicy Gryfitów pozostaje dla mieszkańców niespełnionym marzeniem. O możliwość utwardzenia drogi na odcinku od ul. Białołęckiej do ul. Ojca Aniceta zapytała w imieniu mieszkańców radna Danuta Zaleska. Odpowiedź ratusza nie pozostawia złudzeń - szybka realizacja inwestycji nie jest możliwa.
Jak przypomina wiceburmistrz Białołęki Piotr Cieszkowski, do programu poprawy jakości eksploatacyjnej dróg nieutwardzonych mogą trafiać wyłącznie ulice o uregulowanej własności gruntów w pasie drogowym.
- W przypadku ulicy Gryfitów szerokość pasa drogowego na odcinku ok. 250 metrów wynosi zaledwie 2,5-3,3 m. To za mało, by wykonać nawet minimalną jezdnię jednokierunkową o szerokości 3,5 m - wyjaśnia wiceburmistrz.
Kosztowny wykup gruntów
Dodatkowym problemem są miejscowe przewężenia, prywatne ogrodzenia oraz słupy teletechniczne znajdujące się w skrajni drogi. Zdaniem urzędu najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wykonanie jednokierunkowej ulicy o szerokości 3,5 m, ale wymagałoby to wcześniejszego wykupu gruntów.
Miasto musiałoby przejąć ok. 1050 mkw. terenu, co oznacza koszt od 850 tys. do nawet 1 mln zł. Do tego dochodzi cena samego asfaltu.
- Wykonanie nawierzchni asfaltowej na odcinku ok. 700 m szacujemy na kolejne 750 tys. zł. Bez zabezpieczenia pieniędzy w budżecie realizacja zadania nie jest możliwa - dodaje Cieszkowski.
Jednokierunkowa czy dwukierunkowa?
Alternatywą byłaby kompleksowa budowa ulicy Gryfitów jako drogi dwukierunkowej. Oznaczałoby to konieczność wpisania zadania do Wieloletniej Prognozy Finansowej m.st. Warszawy, przygotowania dokumentacji projektowej, przebudowy kolizji infrastrukturalnych, budowy odwodnienia i oświetlenia.
- Do czasu ewentualnego zabezpieczenia środków w WPF nie możemy wskazać żadnego terminu realizacji - podkreśla wiceburmistrz.
Tymczasowe naprawy zamiast asfaltu
Na razie ulica Gryfitów pozostanie drogą gruntową. Jak informuje urząd, trzy razy w roku wykonywana jest jej konserwacja: profilowanie nawierzchni, wałowanie i uzupełnianie kruszywa w miejscach największych ubytków.
To rozwiązanie doraźne, które - wszystko na to wskazuje - będzie trwało jeszcze przez wiele lat.
DB


















































