Spychologia i życie ludzkie
19 lutego 2004
Dla większości z nas jednym z najważniejszych problemów jest bezpieczeństwo na co dzień. Także bezpieczeństwo na drogach. Łominaki są pod tym względem gminą nie do końca typową. Przez miasto przebiega przecież trasa na Gdańsk.
Odśnieżać muszą nawet schorowani seniorzy. Przepis, który powinien trafić do kosza
Tegoroczna zima daje się we znaki. Mróz utrzymuje się od tygodni, a opady śniegu powracają co kilka dni. To oznacza dodatkowy obowiązek dla właścicieli nieruchomości - muszą odśnieżać nie tylko swoje posesje, ale również przylegające do nich chodniki. Często pod groźbą kary do 1500 zł obowiązek ten spada na schorowanych seniorów. Lekarze alarmują, że odśnieżanie może prowadzić do zawałów serca. Pojawił się pomysł, by zmienić przepisy.
Wiślaną, szczególnie jej południowy odcinek - zastanawia się jeden z mieszkańców Łomianek na forum internetowym urzędu.
- Przecież to co się tam dzieje sprawia wrażenie, że jest to odcinek specjalny rajdu Kormoran, na dodatek z udziałem potężnych TIR-ów. Auta pędzą po kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 km/h, wyprzedzają przed i na skrzyżowaniach. A przecież jest tam ograniczenie prędkości do 40 km/h. Tylko niech mi nikt nie mówi, że gmina nic nie może. Może. Może np. od niedawna wspierać materialnie policję, a w zamian może przecież oczekiwać lepszego wypełniania przez nią swoich obowiązków.
- Zdajemy sobie sprawę, że na terenie Łomianek są bardzo niebezpieczne skrzyżowania, szczególnie to przy wjeździe - potwierdza Wiesława Niegodzisz, rzeczniczka łomiankowskiego urzędu. - Staramy się pomagać policji kupując czasami drobny sprzęt np. nabyliśmy kserokopiarkę. Organizujemy także wspólne patrole policji i straży miejskiej. Oczywiście mieszkańcy oczekują o wiele więcej.
Droga na Gdańsk przecina Łomianki, ale nie znajduje się pod opieką gminy. To droga wyższej kategorii i należałoby interweniować co najmniej u władz powiatu, uważa Wiesława Niegodzisz.
Grzegorz Ciesielski
* * *
To zadziwiające, że w tak prostej sprawie jak postawienie radaru, jest tyle bezradności. A przecież warszawska drogówka wiele godzin spędza w miejscach całkowiecie bezpiecznych, jak na przykład Trasa Siekierkowska. Może czas pomyśleć o bezpieczeństwie kierowców, a nie o wynikach finansowych policjantów.
Marek Horn.








































