Słabe "nie" dla drogi ekspresowej
23 stycznia 2004
Mieszkańcy Bielan mieli możliwość wypowiedzenia się w specjalnej ankiecie, czy chcą przekształcenia trasy Armii Krajowej w drogę ekspresową i połączenia jej z autostradą A-2. Wyszło na to, ze nie chcą, ale odzew był kiepski.
Stawy Brustmana po metamorfozie. "Dużo nowej zieleni"
Dużo nowej zieleni i odnowiona ścieżka nad Stawami Brustmana. Zarząd Zieleni zrewitalizował zieloną oazę na Wawrzyszewie w ramach budżetu obywatelskiego Bielan. Co jeszcze się zmieniło?
Ponad 5500 osób nie chce wprowadzania zmian i wolałoby nie przekształcać trasy Armii Krajowej w drogę ekspresową. Można przypuszczać, że przy większej frekwencji wynik byłby podobny. Wiadomo bowiem, że jeżeli mam do wyboru większy ruch pojazdów w mojej dzielnicy lub też mniejszy, to wybiorę mniejszy.
- Wyniki konsultacji przekazaliśmy już m.in. prezydentowi Warszawy oraz przewodniczącemu rady miasta - powiedział "Echu" Włodzimierz Borkowski, rzecznik Bielan. - Szkoda, że frekwencja była tak niska, ale nie jest to nic dziwnego. Mieszkańcy coraz mniej chętnie biorą udział w ankietach czy wyborach.
Niezależnie od tego, ile osób uczestniczyłoby w konsultacjach ich wynik nie ma i nie miałby żadnej mocy wiążącej. Jest to jedynie opinia, którą decydenci mogą wziąć pod uwagę, ale nie muszą.
Praktyka wskazuje, że władze mało kiedy respektują głos ludu. Wystarczy wspomnieć choćby konsultacje dotyczące zmiany ustroju Warszawy. Mieszkańcy ówczesnych gmin gremialnie występowali przeciwko scalaniu miasta w jedną gminę podzieloną na zależne od niej dzielnice. Nikt jednak ich specjalnie nie słuchał. W przypadku trasy Armii Krajowej racje są oczywiście zupełnie inne. Warszawie bardzo potrzebne są przecież nowoczesne rozwiązania komunikacyjne. W przeciwnym wypadku dojdzie do jeszcze większego zakorkowania i tak już niedrożnej w godzinach szczytu stolicy.
gc
.










































