Segregacja widmo
25 kwietnia 2008
- W osiedlu Bemowo IV dzieją się dziwne rzeczy. Im głośniej mówi się o segregacji śmieci, tym częściej znikają przeznaczone na to pojemniki. Jeżeli mamy segregować odpady, to musimy mieć je gdzie wyrzucić. To jakiś absurd - mówi mieszkaniec.
Życie w gołębniku. "Na pół litra chleba zarobię"
W dawnym gołębniku przy Narwik mieszka pan Waldek. "Żyje" to zbyt dużo powiedziane. Wegetuje, zbierając złom i makulaturę. - Sprzedałem nawet klamki z tego gołębnika, by mieć na chleb w płynie - mówi z rozbrajającą szczerością.
- Obecnie prowadzimy rozmowy z MPO o dostawienie nowych kontenerów. Nie będą one stały na powietrzu, lecz zostaną umieszczone w każdej komorze zsypowej bloku. Sądzę, że w przeciągu miesiąca mieszkańcy do-czekają się nowych pojemników. Przedtem przeprowadzimy akcję informacyjną, w jaki sposób należy segregować śmieci.
Szkoda, że administracja zareagowała dopiero teraz. Nowy regulamin utrzyma-nia porządku w Warszawie obowiązuje od ponad roku. Zgodnie z jego zapisami segregowaniem śmieci zajmują się właściciele i zarządcy nieruchomości, czyli m.in. spółdzielnie mieszkaniowe. Pochwalić natomiast należy pomysł umieszczenia po-jemników w komorach zsypowych. Dzięki temu mieszkańcy unikną bałaganu na podwórkach.
Agnieszka Pająk-Czech
.














































