Reklamy znikną z autobusów
14 września 2009
Na tramwaju - szkoła językowa, na autobusie - centrum handlowe. Wielkoformatowe reklamy szczelnie otulają pojazdy komunikacji publicznej. Ma się to jednak zmienić.
Pasażerowie boją się jednak, czy usunięcie reklam z autobusów nie spowoduje wzrostu cen biletów.
Warszawa dwóch prędkości. Gdy płoną peryferia, stroimy Kruczą
Warszawa ma dziś problem nie z brakiem pieniędzy. Warszawa Trzaskowskiego ma problem z priorytetami. Bo kiedy człowiek czyta komunikat Zarządu Dróg Miejskich o przebudowie ulicy Kruczej, może odnieść wrażenie, że żyje w mieście, które rozwiązało już wszystkie podstawowe problemy i właśnie weszło w etap cywilizacyjnego feng shui. Jak w SimCity po odblokowaniu poziomu "estetyka premium".
Rozumują logicznie: opłaty za reklamę równoważą część kosz-tów. - Środki z umieszczania reklam trafiają do budżetów naszych przewoźników, a nie do ZTM. Tym samym operacja stopniowego wycofywania reklam wielkoforma-towych nie wpłynie w żaden sposób na ceny biletów - uspokaja Konrad Klimczak.
Nieco inny pogląd w tej sprawie ma rzecznik Tramwajów Warszawskich: - Wpływy z biletów nie pokrywają kosztów funkcjonowania komunikacji. Środki z reklam zasilają budżet Tramwajów i są przeznaczane na inwestycje, np. remont to-rowisk. Trzeba jednak przyznać, że wpływy z reklam to zaledwie 1% naszych do-chodów - informuje Michał Powałka z Tramwajów Warszawskich.
(wt), bk
.







































