Pustynny plac zabaw
5 czerwca 2009
Plac zabaw połączony z boiskiem położony między Majową, Wysockiego a Bazyliańską wygląda tragicznie. Piach, chodniki, resztki trawy i zadeptane boisko. A miało być tak pięknie.
Urzędnicy chcą zmienić nazwę historycznej ulicy na Bródnie
Urzędnicy znów chcą zmienić nazwę przedwojennego odcinka ulicy Piotra Wysockiego na Bródnie. Czy sprzeciw Rady Dzielnicy Targówek powstrzyma ten absurd?
Miały stanąć liczne zabawki oraz linarium dla starszych dzieci. W tej chwili zabawki znaj-dują się na jednym z placyków - drugi stoi kompletnie pusty. Ławki i kosze na śmieci rzeczywiście są, tak jak zakładano w projekcie. Nie ma co jednak liczyć na porządną zieleń. Gdzieniegdzie stoją jedynie marne drzewka, tuż przy płocie krzewy, trawy praktycznie nie ma w ogóle. Całość wygląda jak pustynia - wszędzie piach.
- Trawy nigdy tu nie siano. Jestem o tym przekonany, bo bardzo pilnie obser-wowałem prace prowadzone na tym placu. Zastanawiam się, czy według projektan-ta tak to miało wyglądać. Z dokumentacji jasno wynika, że nie. Po prostu odsta-wiono fuszerkę - komentuje nasz czytelnik.
Na plac zabaw wydano 2,5 mln zł. Tyle kosztował piasek, drzewka, zabawki i boisko.
Terenem zarządza dzielnicowy ZGN 2. Zapytaliśmy się, czy tak powinien wy-glądać nietani przecież plac dla dzieci?
- Zrobiliśmy tyle, ile można było zrobić. Oczywiście planujemy kolejne nasa-dzenia i ogólną poprawę wyglądu placu. Będziemy robić to sukcesywnie w miarę posiadanych środków - mówi administratorka Izabela Mejowska.
Rzecznik urzędu dzielnicy stawia sprawę twardo: - Teren nie należy do nas i nie mamy wpływu na to, w jakim jest stanie. Nie możemy wymusić na właścicielu, by zmienił wygląd placu zabaw - komentuje Rafał Lasota.
Wypowiedź rzecznika jest o tyle kuriozalna, że ZGN podlega dzielnicy. Czy władz naprawdę nie interesuje, co robi administracja i na co wydaje pieniądze?
Agnieszka Pająk-Czech
.




































