Przerwana impreza na Białołęce. Pijana 14-latka w szpitalu
10 września 2019
Gdy strażnicy miejscy otrzymali zgłoszenie o zakłócaniu ciszy nocnej, raczej nie spodziewali się takiego widoku.
Grupa imprezowiczów, bawiąca się pod chmurką w sobotnią noc 7/8 września, najwyraźniej postanowiła przełamać stereotyp Białołęki jako cichej dzielnicy, w której straż miejska nie ma wielu okazji do interwencji. Gdy zbliżała się godzina 0:30, mieszkańcy postanowili wezwać pomoc.
- Jeden z patroli był w pobliżu - relacjonuje straż miejska.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
- Gdy funkcjonariusze pojawili się na podwórku, z daleka usłyszeli, jak młodzi ludzie przeklinając przekrzykują się wzajemnie. Od wszystkich czuć było alkohol, ale dwie osoby były tak pijane, że nie były w stanie samodzielnie chodzić.
Jedną z całkowicie nietrzeźwych była... 14-letnia dziewczyna. Strażnicy wezwali do niej pogotowie ratunkowe, które zabrało ją do szpitala. Jej dorosły znajomy został odwieziony do izby wytrzeźwień, zaś pozostałych imprezowiczów ukarano za zakłócanie porządku.
(esc)
.









































