Pokój z kanapą, tarasem i działka z basenem - psy mają swoje hotele
6 lipca 2015
Miłość do zwierząt wzięła górę nad wykształceniem i dorobkiem zawodowym. Irina i Mateusz prowadzą hotel dla psów, przekonując, że letnie wyjazdy właścicieli nie muszą równać się traumie zwierząt.
Fotopułapka uchwyciła łanię. Uwagę zwraca coś jeszcze
Na profilu facebookowym Nadleśnictwa Pułtusk opublikowano kolejne nagranie z fotopułapki. Widać na nim łanię jelenia szlachetnego. Uwagę zwraca jednak nie tylko samo zwierzę, ale także unosząca się nad nim chmura owadów, przypominająca o uciążliwościach letnich dni w lesie.
Miłość do zwierząt przekuli w sprawnie działający biznes. Irina - filolog - i Mateusz - chemik - prowadzą w Józefowie hotel dla psów. To miejsce, gdzie możemy bez obaw oddać czworonoga na czas wakacji czy ferii.
Ile to kosztuje?
Psy przyjmowane są przez cały rok. Najwięcej gości jest oczywiście w okresie wakacyjnym, w czasie ferii oraz w trakcie przerw świątecznych. Dlatego w tym czasie obowiązuje wcześniejsza rezerwacja pobytu.
- Cena za dobę to 35 zł. Karmę właściciel psa dostarcza dodatkowo, ponieważ najczęściej każdy z psów ma indywidualne zalecenia dotyczące żywienia. Istnieje możliwość podawania posiłków domowych, do których pies jest przyzwyczajony. Podawanie leków, suplementów itd. jest wliczone w koszt pobytu - wylicza Irina. Ten, kto wyrzuca zwierzę lub oddaje je do schroniska, na stare lata niech nie spodziewa się po swoich dzieciach, że z nim postąpią inaczej... Przecież tylko biorą przykład z rodziców - mówi Irina. - Psy mieszkają w domu, z nami i naszymi trzema rezydentkami - Bryśką, Torką i Molką. Staramy się dobierać naszych "urlopowiczów" tak, by wszyscy nasi podopieczni żyli w zgodzie, bez konieczności izolowania któregokolwiek. Ale, oczywiście, zdarzają się i takie sytuacje. Jeśli z jakiegokolwiek powodu pies nie może mieć kontaktu z innymi zwierzętami, oferujemy mu własny pokój z kanapą i wyjściem na taras. W większości jednak psy szybko się oswajają z nowym stadem i czują się u nas swobodnie - mówi właścicielka.
Odruch normalnego człowieka
- Czasem jest to zwykły urlop, ale czasem wyjazd służbowy, ważne sprawy rodzinne, sytuacje losowe - jak choćby przeprowadzka do innego miasta, remont itd. Wówczas normalny człowiek, zamiast psa oddawać lub podrzucać pod schroniska czy nawet wyrzucać z samochodu (niestety, tych przypadków jest coraz więcej), podzwoni do hotelików i znajdzie odpowiednie miejsce dla swojego psa na czas, kiedy sam nie może się nim zaopiekować. Tak powinni się zachować ludzie odpowiedzialni - podkreśla Irina.
Czy psy czują się w takich miejscach osamotnione? - Młode znacznie szybciej się odnajdują w nowej dla nich sytuacji niż starsze. Jedyny przypadek, kiedy pies rzeczywiście bardzo tęsknił za swoją właścicielką, to pobyt starego rottweilera, który po raz pierwszy w życiu rozstał się ze swoją panią. Pies przebywał u nas trzy tygodnie i stopniowo się przyzwyczaił, ale mieliśmy też parę innych staruszków w hoteliku - takich, co ledwo chodziły i miały już poważne problemy zdrowotne. Dla nich akurat, mimo tęsknoty przez parę dni, pobyt był czymś w rodzaju sanatorium - mówi właścicielka. - Zamiast przebywać samotnie w mieszkaniu (ich opiekunowie na co dzień pracowali i psy musiały na długo zostawać same w domu), u nas miały cały czas do dyspozycji opiekunów i ogród. Całymi dniami wylegiwały się na trawie, odpoczywały od wchodzenia i schodzenia po schodach.
Opowiadając o swoich hotelowych gościach Irina podkreśla, że odpowiedzialny człowiek zawsze znajdzie rozwiązanie inne niż porzucenie psa. - A ten, kto wyrzuca zwierzę lub oddaje je do schroniska, na stare lata niech nie spodziewa się po swoich dzieciach, że z nim postąpią inaczej... Przecież tylko biorą przykład z rodziców - kwituje.
AS
.











































