Jechał hulajnogą jak bohater "Tańca". Ponad 3 promile i mandat 2500 zł
8 czerwca 2026
Gdyby jazda slalomem była dyscypliną olimpijską, 28-latek z Legionowa miałby szansę na medal. Problem w tym, że jego tor wyznaczała ulica Targowa, a za kierownicę hulajnogi elektrycznej wsiadł po solidnym spotkaniu z alkoholem. Finał tej nietypowej konkurencji okazał się znacznie mniej sportowy niż mógł przypuszczać.
W czwartkowy wieczór policjanci legionowskiej drogówki natrafili na widok, który bardziej przypominał próbę odtworzenia obrazu "Taniec" Henriego Matisse'a niż bezpieczne poruszanie się po drodze. Po ulicy Targowej przemieszczał się 28-latek na hulajnodze elektrycznej, wykonując szerokie ruchy od jednej krawędzi jezdni do drugiej.
Mężczyzna poruszał się tak charakterystycznym "wężykiem", że trudno było przejść obok tego obojętnie.
Niezwykłe nagranie z lasu. Jeleń pojawił się tuż za kaczkami
Fotopułapka w Nadleśnictwie Pułtusk zarejestrowała wyjątkową scenę nad wodą. Na pierwszym planie odpoczywały kaczki krzyżówki, a tuż za nimi majestatycznie przeszedł jeleń byk z porożem pokrytym scypułem.
Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali go do kontroli, podejrzewając, że za tym nietypowym stylem jazdy stoi coś więcej niż zamiłowanie do artystycznej ekspresji.
Ponad 3 promile alkoholu u kierującego hulajnogą
Do zdarzenia doszło 4 czerwca 2026 roku tuż po godzinie 21:20. Już podczas rozmowy z 28-latkiem mundurowi wyczuli silną woń alkoholu, a jego zachowanie nie pozostawiało większych wątpliwości co do stanu trzeźwości.
Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia policjantów. Pierwszy pomiar wykazał ponad 3 promile alkoholu w organizmie, a kolejny wynik był jeszcze wyższy. Można powiedzieć, że wskazania urządzenia rosły szybciej niż ambicje bohaterów niejednej mitologicznej opowieści.
Mandat za jazdę hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości
Funkcjonariusze natychmiast uniemożliwili mężczyźnie dalszą jazdę. Spotkanie z patrolem zakończyło się dla niego równie gwałtownie, jak zakończyłby się lot Ikara, gdyby zamiast skrzydeł wybrał hulajnogę i kilka promili odwagi.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami 28-latek został ukarany mandatem karnym w wysokości 2500 złotych. To kosztowna pamiątka po wieczornej przejażdżce, która mogła skończyć się znacznie gorzej.
Policja apeluje o rozsądek na drogach
Policjanci przypominają, że jazda hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości jest nie tylko wykroczeniem, ale przede wszystkim ogromnym zagrożeniem. Osoba pod wpływem alkoholu ma znacznie gorszą koncentrację i wydłużony czas reakcji, przez co może doprowadzić do potrącenia pieszego lub zderzenia z pojazdem.
Jak pokazuje ta historia, nawet najbardziej fantazyjny slalom nie zastąpi zdrowego rozsądku. A przysłowie o tym, że alkohol jest dla ludzi, warto uzupełnić o ważny przypis: ludzi, którzy nie zamierzają zaraz potem wsiadać na hulajnogę.
Red
.










































