Jechał hulajnogą jak bohater "Tańca". Ponad 3 promile i mandat 2500 zł
dzisiaj, 05:02
Gdyby jazda slalomem była dyscypliną olimpijską, 28-latek z Legionowa miałby szansę na medal. Problem w tym, że jego tor wyznaczała ulica Targowa, a za kierownicę hulajnogi elektrycznej wsiadł po solidnym spotkaniu z alkoholem. Finał tej nietypowej konkurencji okazał się znacznie mniej sportowy niż mógł przypuszczać.
W czwartkowy wieczór policjanci legionowskiej drogówki natrafili na widok, który bardziej przypominał próbę odtworzenia obrazu "Taniec" Henriego Matisse'a niż bezpieczne poruszanie się po drodze. Po ulicy Targowej przemieszczał się 28-latek na hulajnodze elektrycznej, wykonując szerokie ruchy od jednej krawędzi jezdni do drugiej.
Mężczyzna poruszał się tak charakterystycznym "wężykiem", że trudno było przejść obok tego obojętnie. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali go do kontroli, podejrzewając, że za tym nietypowym stylem jazdy stoi coś więcej niż zamiłowanie do artystycznej ekspresji.
Ponad 3 promile alkoholu u kierującego hulajnogą
Do zdarzenia doszło 4 czerwca 2026 roku tuż po godzinie 21:20. Już podczas rozmowy z 28-latkiem mundurowi wyczuli silną woń alkoholu, a jego zachowanie nie pozostawiało większych wątpliwości co do stanu trzeźwości.
Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia policjantów. Pierwszy pomiar wykazał ponad 3 promile alkoholu w organizmie, a kolejny wynik był jeszcze wyższy. Można powiedzieć, że wskazania urządzenia rosły szybciej niż ambicje bohaterów niejednej mitologicznej opowieści.
Mandat za jazdę hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości
Funkcjonariusze natychmiast uniemożliwili mężczyźnie dalszą jazdę. Spotkanie z patrolem zakończyło się dla niego równie gwałtownie, jak zakończyłby się lot Ikara, gdyby zamiast skrzydeł wybrał hulajnogę i kilka promili odwagi.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami 28-latek został ukarany mandatem karnym w wysokości 2500 złotych. To kosztowna pamiątka po wieczornej przejażdżce, która mogła skończyć się znacznie gorzej.
Policja apeluje o rozsądek na drogach
Policjanci przypominają, że jazda hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości jest nie tylko wykroczeniem, ale przede wszystkim ogromnym zagrożeniem. Osoba pod wpływem alkoholu ma znacznie gorszą koncentrację i wydłużony czas reakcji, przez co może doprowadzić do potrącenia pieszego lub zderzenia z pojazdem.
Jak pokazuje ta historia, nawet najbardziej fantazyjny slalom nie zastąpi zdrowego rozsądku. A przysłowie o tym, że alkohol jest dla ludzi, warto uzupełnić o ważny przypis: ludzi, którzy nie zamierzają zaraz potem wsiadać na hulajnogę.
Red






































