Pobity przez strażników miejskich? "Funkcjonariusze zwolnieni za utratę zaufania"
16 lutego 2016
W nocy z niedzieli na poniedziałek Paweł Surgiel został, jak twierdzi, pobity przez strażników miejskich na Tarchominie.
PKP wymieni windy w Płudach. Choszczówka wciąż pomijana
Problemy z windami na przystankach kolejowych w Płudach i Choszczówce ciągną się od lat. Urządzenia psują się regularnie, często na wiele tygodni, a bywało, że i na wiele miesięcy. W końcu jednak pojawiła się długo wyczekiwana informacja: windy w Płudach zostaną wymienione. Co z Choszczówką? Tu nadal trwa impas.
W odpowiedzi usłyszał, że jest pijany i ma się - mówiąc oględnie - wynosić. Zaczął nagrywać całą sytuację telefonem i stwierdził, że wezwie policję - wtedy strażnicy mieli próbować wyrwać mu z rąk telefon, szarpać i bić. Gdy zaczął wzywać pomocy, został wrzucony do samochodu, skuty kajdankami i potraktowany gazem pieprzowym. Później strażnicy wywieźli go do pobliskiego lasu i tam domagali się kodu do odblokowania telefonu, z którego chcieli wykasować nagranie pobitego. Z urządzenia jednak można skorzystać tylko wtedy, gdy zostanie odblokowane odciskiem palca - swoimi manipulacjami przy nim strażnicy zablokowali telefon całkowicie. Wciąż grożąc Surgielowi pobiciem i śmiercią, jeśli gdziekolwiek zgłosi zajście, odwieźli go pod blok, zabierając z portfela 400 złotych i zmuszając do podpisania mandatu w wysokości 500 złotych.
Pobity nie dał się zastraszyć i zgłosił sprawę na policję. Noc skończyła się w szpitalu, gdzie podczas badania stwierdzono chemiczne poparzenie oka. Na komisariacie przy Jagiellońskiej panu Pawłowi zrobiono zdjęcia siniaków, rozbitych warg i pękniętego zęba.
Sprawą zajęła się policja a straż miejska wdrożyła wewnętrzne postępowanie. Do czasu jego zakończenia żadna z tych służb nie udziela szczegółowych informacji. Prokuratura zadecydowała o zatrzymaniu obu mężczyzn - zostali też dyscyplinarnie zwolnieni ze służby w straży miejskiej. O zarzutach, jakie będą im postawione, prokurator zadecyduje w środę, 17 lutego. - Zostali zwolnieni za niedopełnienie procedur postępowania w straży oraz utratą zaufania niezbędnego do wykonywania zadań publicznych - mówi rzecznik straży miejskiej Monika Niżniak.
(wt)
.












































