Po Modlińskiej bez korków? Diament na jednym pasie
4 listopada 2016
Oznaczane symbolem diamentu pasy ruchu pomagają rozwiązać problemy wielu miast. Wystarczy zabrać pasażerów, by ominąć korki.
Szukają tajemnic dawnej Białołęki
Trwa II edycja konkursu historycznego "W poszukiwaniu tajemnic dawnej Białołęki".
pasy dla pojazdów z wieloma pasażerami) istnieją w wielu miastach USA oraz Kanady i mają zachęcać do wspólnych podróży do centrum miasta. Na dużych arteriach wyznaczane są specjalne pasy, oznaczone rysunkiem przedstawiającym diament. Nie mogą po nich jeździć auta, w których znajduje się jedynie kierowca lub kierowca i pasażer.
Dzięki wprowadzeniu HOV-ów nagradzani są sąsiedzi, którzy umawiają się na wspólną podróż. Nie muszą stać w korkach. Efektem jest zmniejszenie liczby aut w mieście, a także oszczędzanie benzyny i mniejsze zanieczyszczanie środowiska. Dla niektórych jazda z nieznajomymi może oznaczać dyskomfort, ale dla otwartych osób, to okazja do lepszego poznania sąsiadów.
Z radością zaobserwowałem fakt, że niedawno powstała grupa, w której mieszkańcy Białołęki za pośrednictwem internetu umawiają się na wspólną podróż do miasta. Krokiem w dobrym kierunku jest również wydzielenie miejsc 2+ na niektórych parkingach park&ride. Są one wyznaczone blisko wyjść i mogą z nich korzystać kierowcy z co najmniej jednym pasażerem.
Co musiałoby się stać, żeby na Modlińskiej wyznaczone zostały HOV-y? Wszystko zależy od miejskiego inżyniera ruchu. Obecnie stosunek decydentów jest chłodny. W odpowiedzi na moją interpelację dyrektor Janusz Galas napisał: - Trudności w skutecznym egzekwowaniu uprawnień do poruszania się pasami przeznaczonymi dla wybranych użytkowników ruchu nie skłaniają do wprowadzania takowych tym bardziej, że spodziewana w przypadku postulowanych przez pana pasów ruchu spora grupa chętnych wymagałaby jednak systemu automatycznego, obecnie niedostępnego.
Wprowadzenie HOV-ów jest jednak możliwe. Taki system funkcjonuje m.in. w Rzeszowie. Złamanie przepisów grozi mandatem w wysokości 100 zł i jednym punktem karnym. Warto też pamiętać, że gdy w 2005 roku wyznaczono na Modlińskiej buspas, wiele osób też nie wierzyło w jego skuteczność. Kierowcy się jednak przyzwyczaili.
Liczba samochodów w Warszawie już dawno przekroczyła racjonalny poziom. Coraz częściej mamy do czynienia ze zjawiskiem, które polega na tamowaniu ruchu przez auta, szukające miejsc do parkowania. W Warszawie na tysiąc mieszkańców przypada ponad 600 samochodów osobowych. Czas na "diamentową" rewolucję.
Filip Pelc
radny dzielnicy Białołęka






































