Po co iść odśnieżonym chodnikiem, skoro można zasypaną ścieżką rowerową?
7 lutego 2015
Zamyśleni i spieszący do pracy warszawiacy najwyraźniej nie zwracają uwagi na to, po czym idą. Przecież wygodnie jest iść suchym chodnikiem. Ale niektórzy wolą zaśnieżone trotuary.
W filmie Stanisława Barei "Brunet wieczorową porą" jest scena, w której grupa pieszych przekracza jezdnię tuż obok namalowanych pasów. Podobna sytuacja miała miejsce na ulicy Żeromskiego. Pasażerowie, którzy wyszli z autobusu linii 112 mieli do dyspozycji bardzo ładnie odśnieżony chodnik.
Punki terroryzowały Bielany. "Wyłapaliśmy wszystkich"
Na Bielanach nie zawsze było bezpiecznie. Trzydzieści lat temu milicja zwalczała młodocianych bandziorów, którzy napadali na mieszkańców Chomiczówki i Młocin. Na domiar złego pojawiły się grupy wystylizowane na zachodnią młodzież: skinheadzi i punki. - Wyłapaliśmy wszystkich - meldował w "Expressie Wieczornym" kpt. Janusz Dyda z żoliborskiego Dzielnicowego Urzędu Spraw Wewnętrznych.
Część z nich wybrała jednak trudniejszą trasę - po śniegu, który zalega na ścieżce rowerowej. A może to przemyślane działanie, wedle którego chcą sobie podreptać po białym puchu? Zimę mamy łagodną, więc warto nacieszyć się bardzo skromnymi opadami zmrożonej wody.
(PB)
.












































