Piloci winni?
16 września 2005
Śmigłowiec typu Bell 206 rozbił się pod Legionowem 12 kwietnia. Piloci przeżyli wypadek. Czy są winni nieumyślnego spowodowania katastrofy lotniczej?
Co z galerią handlową na Bukowcu? "Legionowo nie ma szczęścia"
Wedle pierwotnych planów Galeria Bukowiec miała otworzyć swe podwoje dla pierwszych klientów wiosną 2020 roku. Tymczasem na terenie pomiędzy ul. Szwajcarską a Zegrzyńską nie została wbita nawet symboliczna łopata. Czy jest jeszcze szansa na tę inwestycję?
Do wypadku doszło, gdy jeden z pilotów ćwiczył manewr lądowania z wyłączonymi silnikami. Był to lot kontrolny, przeprowadzany, gdy jeden z pilotów od dłuższego czasu nie siedział za sterami. Maszyna uderzyła o ziemię, przewróciła się na bok, a ogień strawił ją doszczętnie. Tuż przed katastrofą pilot zdołał nadać sygnał SOS oraz wskazać przybliżone miejsca zdarzenia.
Dwuosobowa załoga śmigłowca przeżyła wypadek, jednak obydwaj odnieśli obrażenia: jeden miał złamaną nogę, drugi obrażenia kręgosłupa. Przeżyli ponieważ zdołali opuścić pokład samolotu przed tym, jak śmigłowiec stanął w płomieniach. Nadal są na zwolnieniu lekarskim. Wedłu komisji wypadek zdarzył się z powodu błędu w technice pilotów. Nie postawiono im jednak jeszcze zarzutów. - Czekamy na oficjalną espertyzę, która w ciągu kilku najbliższych dni powinna się pojawić - mówi Marek Nowak, zastępca prokuratora rejonowego w Legionowie. Co im grozi? Za spowodowanie katastrofy lotniczej nawet do 5 lat pozbawienia wolności - mówi Marek Nowak.
cehadeiwu
.







































