Park na Magicznej oazą dla dzieci czy imprezowiczów?
27 sierpnia 2014
Monitoring i oświetlenie mają zapewnić spokój mieszkańcom wschodniej Białołęki zmęczonych hałasami dobiegającymi z nowego parku przy Magicznej.
- Codziennie obserwuję jak szybko ulega on niszczeniu przez chuliganów i pijaków.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Na terenie tego parku powstaje również zakątek etnograficzny Mazowsza: drewniane domki, sztuczne zwierzęta hodowlane itp. Park jest jeszcze w budowie i oficjalnie nie został oddany do użytku, a już wiele elementów nadaje się do naprawy lub odnowy!
Policja przestała reagować na nasze prośby zgłaszane po godzinie 22 - denerwuje się czytelnik.
Domki służą okolicznym chuliganom i pijaczkom do hucznego imprezowania do późnych godzin. Unoszący się odór moczu, wymiocin, potłuczone butelki wypisane wulgaryzmy na świeżo pomalowanych ściankach, poniszczone wewnątrz stoły i ławy - taki obraz kreśli oburzony czytelnik i dodaje, że najbardziej uciążliwe dla okolicznych mieszkańców są alkoholowe libacje - szczególnie w weekendy nie można otworzyć okna, bo słychać z zewsząd wulgaryzmy i okrzyki.
Co ciekawe, teoretycznie na terenie parku jest ochrona. Imprezowicze się jej jednak nie boją.
- Z rozmów z ochroniarzem dowiedzieliśmy się, że on może tylko dzwonić po policję, która zdaje się już całkowicie przestała reagować na nasze prośby zgłaszane po godzinie 22. Wielokrotnie dzwoniliśmy na 997 z prośbą o interwencję, która odbywała się raz na kilka zgłoszeń i w dodatku była nieskuteczna - skarży się czytelnik i opowiada, jak kilka tygodni temu w parku pojawiała się policja, która upominała imprezowiczów, a po jej odejściu libacja wciąż trwała.
- "Nie stwierdzono zakłócenia ciszy nocnej albo spożywania alkoholu" - taką otrzymujemy informację. Ktoś po prostu siedzi do 4 rano i podziwia pomazane wulgaryzmami i zabrudzone fekaliami drewniane domki a kosze i trawniki same zapełniają się butelkami i puszkami po alkoholu - mówi oburzony mieszkaniec.
Z niepokojem na całą sytuację patrzy też burmistrz Piotr Jaworski, który zapowiada działania.
- Mamy kilka parków w dzielnicy i nigdzie nie dochodzi do takich aktów wandalizmu. Ochrona jest od godziny 16 do następnego dnia rano i w weekendy. Na niewiele to się jednak zdaje. Do 28 sierpnia zainstalowany zostanie monitoring, wideo będzie podłączone do patrolu interwencyjnego. Pojawi się też oświetlenie. Mamy nadzieję, że to skutecznie odstraszy chuliganów i imprezowiczów - mówi burmistrz Jaworski.
AS
.








































