Park linearny wzdłuż torów między Powązkowską a al. Jana Pawła II? Są pierwsze rozmowy
wczoraj
Ponad półkilometrowy pas terenu między ulicą Powązkowską a aleją Jana Pawła II mógłby w przyszłości zmienić się w park linearny. Pomysł trafił już do PKP PLK, a spółka deklaruje gotowość do rozmów z miastem.
Między wiaduktami alei Jana Pawła II i ulicy Powązkowskiej znajduje się ponad 550-metrowy pas terenu, który w przyszłości mógłby zostać przekształcony w park linearny z alejką spacerową, zielenią, krzewami i pnączami. Z propozycją takiego zagospodarowania wystąpił żoliborski radny Łukasz Porębski. Jak podkreśla, to na razie koncepcja, jednak pierwsze działania zostały już podjęte.
Absurd przy Powązkowskiej. Nie chcą bloku, basenu ani przedszkola
Żoliborscy radni sprzeciwili się budowie bloku przy ul. Powązkowskiej 44. Inwestor deklarował przekazanie 22 mln zł na cele publiczne, a także lokalu na potrzeby żłobka lub przedszkola. Jeśli inwestycja mieszkaniowa nie powstanie, deweloper może zrealizować inną zabudowę zgodną z miejscowym planem.
Park linearny przy torach na Żoliborzu. Jest pierwsza propozycja
- Park linearny wzdłuż torów kolejowych? To może się udać! - przekonuje Łukasz Porębski. Radny poinformował, że skierował do PKP Polskich Linii Kolejowych pisemną propozycję dotyczącą przyszłego zagospodarowania terenu. Jak wyjaśnia, pomysł powstał po rozmowach z mieszkańcami, którzy na co dzień spacerują w tej okolicy.
PKP PLK deklaruje gotowość do rozmów
- Po budowie ekranów akustycznych powstanie pas terenu oddzielony od torów kolejowych, który - moim zdaniem - mógłby zostać przekazany miastu i udostępniony mieszkańcom. Tym terenem może zająć się Zarząd Zieleni Warszawy lub dzielnica - przekonuje Łukasz Porębski.
Jak dodaje, otrzymał już odpowiedź, w której PKP PLK deklaruje otwartość na dalsze rozmowy z miastem i władzami dzielnicy. Radny zaznacza również, że podobne inwestycje przy terenach kolejowych realizowane są już w kilku miastach w Polsce, dlatego takie rozwiązanie nie jest dla spółki nowością.
Kiedy mógłby powstać park linearny?
Jak poinformował Łukasz Porębski, obecnie rozmowy kontynuuje żoliborski magistrat z wiceburmistrzem Tomaszem Mielcarzem. Ich celem jest ustalenie, czy i na jakich zasadach teren mógłby zostać zagospodarowany jako nowy zieleniec Żoliborza.
- To z pewnością nie wydarzy się w tym roku. Przed nami jeszcze wiele formalności, dyskusji o procedurach i budżecie, ale cieszę się, że udało się rozpocząć ten proces i są partnerzy gotowi usiąść do stołu. Jeśli uda się pozyskać przychylność miasta i utrzymać dobre tempo rozmów, Żoliborz może zyskać kolejną atrakcyjną przestrzeń zieloną dla mieszkańców - podkreśla radny.
Mieszkańcy podzieleni. Jedni chcą parku, inni wolą dziką przyrodę
Pomysł nie spotkał się jednak z jednomyślnym poparciem mieszkańców. Część z nich obawia się, że urządzanie parku oznaczać będzie zniszczenie naturalnego charakteru tego miejsca.
- Wejdą, wytną, wyrównają. Posadzą róże i kasztanowce (patrz umierające drzewa na Przasnyskiej). Dajcie naturze wolność! Nie odbierajcie jej każdego skrawka - napisał jeden z mieszkańców.
Na te obawy odpowiedział wiceburmistrz Tomasz Mielcarz. - Stworzenie parku linearnego to nie praca harwesterami (kombajnami leśnymi - przyp. red.), ale przemyślane działanie, które może zachować maksimum roślin, które tam są, i stworzyć dogodne warunki dla kolejnych. Nie pojmuję, jak można to krytykować - stwierdził.
DB
.










































