Pan Wołodyjowski przypomina o śmierci
13 maja 2015
Mnich w białym habicie w oknie wieży kościoła pokamedulskiego to brat Jerzy, czyli Michał Wołodyjowski. Pomimo znacznego wzrostu, z dołu trudno odróżnić figurę od żywego człowieka.
W oknie wieży kościoła pokamedulskiego ukazał się ponownie brat Jerzy, czyli figura Michała Wołodyjowskiego - bohatera Trylogii Henryka Sienkiewicza, który po śmierci Anusi wstąpił do klasztoru Kamedułów. Brat Jerzy ubrany jest w biały, klasztorny habit, mierzy około dwóch metrów i co ciekawe wyglądem do złudzenia przypomina filmowego Pana Wołodyjowskiego, granego przez Tadeusza Łomnickiego.
Mnich nie jest jednak tylko literacką albo filmową zabawką.
Bielany Tower? Zamiast bud koło Słodowca
Dworzec autobusowy PKS Marymont powstał w okresie powojennym, funkcjonował aż do końca lat dziewięćdziesiątych. Obecnie na terenie zlikwidowanego dworca, niedaleko stacji metra Słodowiec, stoją pawilony handlowo-usługowe i bary.
Postać w białym habicie po raz pierwszy stanęła w oknie w 2008 roku w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu i wedle założenia pomysłodawcy - ks. Wojciecha Drozdowicza, miejscowego proboszcza - figura brata Jerzego wraz z hejnałem "Memento mori" ma nam przypominać o śmierci i upływającym czasie. I rzeczywiście, patrząc z dołu na unoszącą się niemal w powietrzu figurę ze skrzyżowanymi ramionami i zaciętą miną, nietrudno popaść w zadumę.
Jan Księżyk
.











































