Lex deweloper na terenie FSO. "Bez nowego mostu pół miasta stanie"
dzisiaj, 13:19
Miasto w mieście, które bez mostu Krasińskiego może całkowicie sparaliżować Żerań, Zieloną Białołękę oraz Bródno - to główne obawy mieszkańców tej części Warszawy. Stołeczni radni zgodzili się na realizację ogromnego osiedla w trybie "lex deweloper" na terenie dawnej Fabryki Samochodów Osobowych. Wielu samorządowców z prawobrzeżnej Warszawy od lat walczy o budowę przeprawy, podczas gdy Żoliborz pozostaje temu zdecydowanie przeciwny.
15 stycznia miejscy radni zgodzili się na realizację osiedla w trybie "lex deweloper" na terenie dawnej FSO na Żeraniu. Docelowo na 62-hektarowej działce przy ul. Jagiellońskiej 88 ma powstać około 12 tys. mieszkań dla nawet 20 tys. osób, a także około 13 tys. nowych miejsc pracy.
Inwestycja będzie prowadzona etapami, a realizacja całego projektu zostanie rozłożona na około 25 lat. Na razie mowa o pierwszym etapie.
- To ponad 15-hektarowa inwestycja na Pradze Północ, stanowiąca pierwszy etap zagospodarowania terenu dawnej fabryki. Powstanie 2050 mieszkań, szkoła oraz lokale handlowo-usługowe - przypomina białołęcki radny Sebastian Gut. Jak podkreśla, choć osiedle formalnie powstaje na Pradze Północ, skutki odczują także mieszkańcy Białołęki i Targówka.
Most Krasińskiego jest kluczowy
- Dla białołęczan oznacza to jedno: jeszcze większe obciążenie układu komunikacyjnego, który już dziś nie domaga - alarmuje radny Gut.
Radny Gut zwraca uwagę, że budowa "miasteczka w mieście" wymaga pilnych inwestycji transportowych. Wśród nich wymienia m.in. przedłużenie drugiej linii metra z Bródna na Marymont, rozpoczęcie budowy czwartej linii metra z Tarchomina na Marymont oraz budowę mostu Krasińskiego wraz z estakadami nad torami PKP i linią tramwajową. Nowy most - zdaniem samorządowców z prawobrzeżnej Warszawy - powinien uwzględniać również ruch samochodowy. Tymczasem ratusz optuje za koncepcją mostu tramwajowego.
Czy Żoliborz funkcjonuje na specjalnych zasadach?
O inwestycję szczególnie mocno walczą samorządowcy z Targówka. Tymczasem żoliborscy radni i lokalni aktywiści są odmiennego zdania - mostu ma nie być w żadnej formie, nawet jako przeprawy tramwajowej.
- Dlaczego Żoliborz od 20 lat blokuje budowę mostu Krasińskiego? Nasi sąsiedzi zza Wisły chcą zachować kameralność dzielnicy. Przypomnę tylko, że mieszkańcy Targówka nie chcieli u siebie spalarni odpadów, do której trafiają śmieci z całej Warszawy, także te z Żoliborza - mówi stanowczo stowarzyszenie Razem dla Targówka.
Głosów z Białołęki również nie brakuje. Samorządowcy przypominają, że ścieki z Żoliborza płyną do oczyszczalni Czajka. Wątpliwej przyjemności zapachy są codziennością mieszkańców Choszczówki.
- Czy najmniejsza dzielnica w Warszawie funkcjonuje na specjalnych zasadach? - pytają mieszkańcy i radni z Targówka oraz Białołęki. - Bez mostu Krasińskiego Żerań dosłownie stanie - ostrzegają.
Spór o most Krasińskiego trwa
Już tylko do 9 lutego mieszkańcy mogą wziąć udział w konsultacjach dotyczących planu ogólnego Warszawy i Strategii 2040+. W obecnej fazie dyskusja skupia się na tym, czy most ma być przejezdny dla samochodów, czy ograniczony do pieszych, rowerzystów i tramwajów.
Warszawski ratusz proponuje "kompromis" zakładający budowę przeprawy do 2044 roku dostępnej wyłącznie dla tramwajów, pieszych i rowerów.
Zdaniem mieszkańców prawobrzeżnych dzielnic nie rozwiązuje to problemu. Brak ruchu samochodowego oznacza, że Białołęka, Targówek i Praga Północ zostaną skazane na korki, których skala wzrośnie wraz z napływem tysięcy nowych mieszkańców.
Z kolei Żoliborz obawia się wtłoczenia w centrum dzielnicy ruchu tranzytowego. Spór o kluczową dla tej części miasta inwestycję wciąż pozostaje nierozstrzygnięty.
DB












































