Okradli szefa na 200 tys. zł
14 marca 2012
Jeśli firma prosperuje nieźle, to wcześniej czy później pracownicy zaczną zazdrościć swojemu szefowi: a to lepszego auta, a to lepszych godzin pracy, a to lepszej płacy...
Nowe boisko i stoły do ping-ponga już w przyszłym roku
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 218 przy ul. Kajki 80 już w przyszłym roku będzie można pograć w ping-ponga, koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną, piłkę nożną a nawet w tenisa, bez obawy o kontuzję z powodu nierównej czy popękanej nawierzchni.
Każdy by się wściekł, gdyby mu zniknęło 200 kawałków (Fulik nie, bo nawet nie wyobraża sobie takiej kwoty), policjanci więc rozpoczęli działania, czyli, jak mówi się fachowo - wdrożyli procedurę dochodzeniowo-śledczą.
Wdrożenia jak to wdrożenia, przyniosły efekty: po kilku dniach zatrzymano sześć osób, w tym pracowników hurtowni, którzy z firmy wynosili sprzęt elektryczny, by później opchnąć go na własną rękę. Zyskiem ani myśleli podzielić się z szefem.
Okazało się, że cały proceder trwał rok - pracownicy wynosili sprzęt z hurtowni przy Mrówczej i sąsiednich magazynów. - Właściciel dowiedział się o lewych interesach pracowników dopiero wtedy, kiedy zaproponowano mu kupno lamp identycznych z tymi, jakie miał "na stanie" - mówi policjant. Sprawa się rypła, a źródełko dochodów złodziei wyschło.
Teraz za kradzież i handel kradzionymi lampami posiedzą co nieco.
TW Fulik
na podstawie informacji policji






































