O recyklingu felieton drugi
23 października 2011
Jest tyle samo powodów do likwidacji zsypów w blokach, ile wymyślanych przez mieszkańców argumentów za ich pozostawieniem. Walka o likwidację zsypów, prowadzona przez zarządy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych oraz przez część lokatorów przeciwko pozostałym, którzy nie chcą wyrazić zgody na zamknięcie kanałów zsypowych, trwa od upadku PRL i końca kariery wielkiej płyty.
Trzy lata po otwarciu wciąż czegoś brakuje
Choć mieszkańcy Bemowa niecierpliwie czekają na otwarcie kolejnych stacji metra, wciąż zgłaszają problemy na już działającej stacji Bemowo. Po trzech latach od jej otwarcia wciąż brakuje tam tablic informacyjnych, a kamienne ławy - choć nowoczesne - odstraszają zimnem. Czy coś się w tej sprawie zmieni?
Nadal wiele osób wyrzuca tam śmieci luzem, a nawet gorzej - wylewa pomyje i inne ciekłe odpadki. Skoro są brudne, to generują smród, mikroorganizmy, robactwo i gryzonie. Utrzymanie zsypów w czystości kosztuje bardzo dużo, szczególnie że powinny być one czyszczone co kilka dni, a przynajmniej raz w tygodniu. Ciekaw jestem, w ilu blokach na Bemowie tak się dzieje.
Dalej, bezpieczeństwo pożarowe.
W starszych blokach kanały zsypowe wykonane są z rur cementowo-azbestowych, szkodliwych dla zdrowia i trudnych w czyszczeniu. Ich wymiana na rury ze stali nierdzewnej albo ceramiczne sporo kosztuje, a działanie to nie usunie przy tym innych, opisanych powyżej wad zsypu.
Przyzwyczajenie i niechęć do zmian
Argumenty mieszkańców za pozostawieniem zsypów wynikają z przyzwyczajenia i z niechęci do zmian. W tym miejscu pojawia się także problem segregacji odpadów. Nie tylko dlatego, że dla wielu osób potrzeba segregacji odpadów to wielka zmiana. Nie da się posegregowanych śmieci przekazywać do kontenerów kanałem zsypowym. Nie ma też takiej siły, która zmusiłaby ludzi korzystających ze zsypu na swojej kondygnacji, by posegregowaną część śmieci, papier, szkło i tworzywa sztuczne, znosili na dół, do kontenerów na zewnątrz budynku (czasem ustawionych w komorze zsypowej).Natomiast jeżeli ktoś segreguje odpady w domu i znosi je na dół, to nie stanowi dla niego wielkiej różnicy zniesienie również śmieci komunalnych, nie podlegających recyklingowi - jest ich mniej więcej drugie tyle. Zsyp jest niepotrzebny. Dla osób segregujących śmieci to oczywiste.
Napisałem w poprzednim felietonie, że dla upowszechnienia segregacji odpadów najważniejsza jest systematyczna edukacja. W dzielnicach wielkich bloków należy najpierw rozwiązać problem zsypów - śmierdzących reliktów socjalizmu.
Maciej Białecki
były wiceburmistrz Pragi Południe (2002-2004) i radny sejmiku mazowieckiego (2002-2006)














































