Nie zasypuj rowów melioracyjnych!
24 maja 2011
- Zasypywanie rowów melioracyjnych na terenie Wawra jest nagminnym procederem, zwłaszcza przez deweloperów - alarmuje radny miasta Tomasz Zdzikot.
Morskie Oko zniknęło. Dlaczego wyschło i czy woda wróci?
Jeszcze niedawno okoliczni mieszkańcy spędzali tu czas nad wodą w otoczeniu drzew. Choć kąpiele były zakazane, wielu nie mogło się oprzeć ochłodzie w letnie dni. Dziś po Morskim Oku pozostało jedynie wspomnienie. W miejscu, gdzie niegdyś woda sięgała dwóch metrów, jest tylko piach, a pomosty prowadzą donikąd.
Dlaczego rowy są tak ważne? Bo temat ich zasypywania wraca za każdym razem, gdy mowa o podmoknięciach i podtopieniach na terenie Wawra. Tymczasem nie tak łatwo pozbyć się rowu z własnej działki drogą prawną. Po pierwsze, jako urządzenie wodne -
Zdarza się jednak, że wybierają drogę krótszą i bezprawną - czyli zasypują rów. Jeżeli jednak udowodni im się takie postępowanie, wtedy można wystąpić o ukaranie. To o tyle trudne, że nawet po zasypaniu budujący może zrobić nowy wykop, a wtedy będzie musiał tylko zalegalizować samowolę budowlaną.
Efekty zasypywania widać w okolicach ulicy Polany - regularnie zalewane posiadłości doświadczają właśnie braku systemu melioracyjnego. I tylko dzięki czarnemu humorowi mieszkańcy jeszcze znoszą ten fakt: tuż przy rozlewisku ktoś ułożył atrybut nurka - płetwy...
A my popieramy inicjatywę redakcji portalu Falenica.pl, która chce zaprosić Hannę GronkiewiczWaltz na wiosenny spacer po Wawrze, aby na własne oczy zobaczyła, jak mokro jest tu i ówdzie. Może to skłoni ratusz do konkretniejszych działań? Więcej o zaproszeniach dla prezydent Warszawy na stronie falenica.pl/node/1727.
(wt)
.










































