Najpierw rura, potem chodnik
20 marca 2009
Mieszkańcy chodzący codziennie wzdłuż ulicy Hanki Ordonówny, zamiast po chodniku chodzą po trawniku. Na chodnik muszą jednak zaczekać.
Prom do Łomianek zniknął. Pomoże... motorówka?
Wiślana przystań przy Odkrytej już trzeci rok stoi niewykorzystywana. Radny Filip Pelc proponuje zastąpienie go motorówką, łodzią i kajakami.
Tędy chodzą między innymi dzieci do szkół mieszczących się na Strumykowej. Jednak nie zna-czy to, że po drugiej stronie ulicy nikt nie chodzi. Również jest to bardzo uczęsz-czany, odcinek - tyle że w postaci solidnie wydeptanej ścieżki. Jest ona częścią kilkunastometrowego pasa zieleni pomiędzy ulicą a stojącymi tu segmentami.
Codziennie chodzi tędy wielu mieszkańców. - Najgorzej jak pada deszcz, bo trzeba omijać błoto i iść po trawie - mówi przechodząca ścieżką kobieta.
Chodnika jeszcze nie ma, ponieważ w tym miejscu ma przebiegać rura cie-płownicza. Mieszkańcy muszą więc uzbroić się w cierpliwość i zaczekać na położe-nie rury, a potem na chodnik.
Kiedy? Na to pytanie nikt nie potrafi precyzyjnie odpowiedzieć.
bk
.





































