Mundurek po praniu
26 października 2007
Rodzice uczniów z Gimnazjum nr 124 zadzwonili do "Echa" w sprawie mundurków. Poskarżyli się, że po wypraniu stroje wyglądają jak szmaty. Mówili, że nie chcą, aby ich dzieci chodziły ubrane w ten sposób i nie będą kupować kolejnych ubrań narzucanych przez szkołę.
Pierwsza taka pracownia w szkole na Białołęce
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 314 im. Przyjaciół Ziemi przy ul. Porajów 3 mogą już korzystać z nowoczesnej pracowni matematycznej stworzonej specjalnie do pracy metodą "Myślącej klasy". To przestrzeń, w której matematyka staje się intelektualną przygodą, a nauka przebiega poprzez wspólne odkrywanie.
Wybrano te najlepsze właśnie dlatego, żeby nie szkodziły im prania. Koszt jednego kompletu wynosi 70 zł. Kwota nie jest mała, biorąc pod uwagę, że należy takich kompletów kupić co najmniej dwa.
Pani dyrektor przyznaje, że była u niej jedna mama skarżąca się na zły wygląd bluzy po praniu. Dyrektor Rutkowska zaproponowała mamie, aby bluzę przyniosła w celu reklamacji. Mama się nie pojawiła ponownie. Jednocześnie dyrektorka za-pewniła, że jeżeli skarg byłoby więcej, na pewno ubrania zostałyby oddane do re-klamacji. Zatem jeżeli są jakieś zastrzeżenia co do wyglądu mundurków, należy je zgłaszać bezpośrednio do dyrekcji szkoły.
Swoją drogą, czy nauczyciele nie mogą zrobić przeglądu mundurków? W końcu uczniowie mają je na sobie i każdy wychowawca widzi, czy strój jest schludny czy zanadto sprany.
Agnieszka Pająk-Czech
.








































