Za nami rekordowo mroźna noc. Biegun zimna pod Tatrami
Minionej nocy Podhale doświadczyło najniższych temperatur tej zimy. W piątkowy poranek, 9 stycznia, termometry w wielu miejscowościach powiatów tatrzańskiego i nowotarskiego wskazywały nawet -20°C. Najzimniej było w Jurgowie, gdzie o godzinie 8 rano zanotowano aż -24°C. Mimo siarczystego mrozu, region uniknął poważniejszych problemów - informuje Onet. Mieszkańcy przyznają, że tak surowa zima nie jest dla nich zaskoczeniem.
Noc z 8 na 9 stycznia przyniosła wyjątkowo niskie temperatury w całym regionie. W Koniówce zanotowano -21,7°C, w Zubrzycy Dolnej -23°C, w Cichym -19°C, w Bukowinie Tatrzańskiej -18°C, a w Zakopanem -16°C. Jurgów, z wynikiem -24°C, stał się niekwestionowanym biegunem zimna - czytamy w Onecie. Poranek zaskoczył wielu mieszkańców, którzy z niedowierzaniem patrzyli na domowe termometry i wyświetlacze w samochodach.
Miniona noc była wyjątkowo zimna nie tylko pod Tatrami. Najniższe temperatury odnotowano tam, gdzie niebo się rozpogodziło - na północy, częściowo na zachodzie i południu kraju. W Kłodzku i Jeleniej Górze temperatura spadła do -19°C, a w głębi kraju wahała się od -17 do -7°C. Na Helu termometry wskazały -4°C. Przy gruncie mróz był jeszcze bardziej dotkliwy: w Nowym Sączu odnotowano aż -23°C, w Jeleniej Górze -22°C, w Koszalinie -21°C, a w Zakopanem, Łebie i Lęborku -20°C. Na Podhalu przy gruncie temperatura miejscami mogła sięgać nawet -26°C, a w wyższych partiach Tatr stacja pogodowa w Kotle Litworowym zanotowała -29,2°C.
Tak niskie temperatury mogą szokować resztę kraju, ale dla górali to powrót do dawnych, dobrze znanych realiów. - Mamy normalną zimę, taką jak dawniej - mówi Piotr Duraj, radny z gminy Czarny Dunajec. - Pamiętam, jak chodziłem do szkoły przy minus 30 stopniach. Stało się na przystanku w mrozie i czekało na autobus, który nie zawsze przyjeżdżał na czas. Fajnie, że taka zima wróciła. Mam nadzieję, że mróz i śnieg zostaną z nami dłużej - podkreśla w rozmowie z Onetem.
Źródło: onet.pl
































