REKLAMA

Misz@masz
  wczoraj  

Patent na semaglutyd wygasł w Indiach. To zmieni cały rynek leków na otyłość

Indyjskie przedsiębiorstwa farmaceutyczne rozpoczęły intensywną rywalizację o wprowadzenie na rynek przystępnych cenowo preparatów wspomagających redukcję masy ciała. Nowe generyczne wersje znanych leków są już sprzedawane nawet o siedemdziesiąt procent taniej niż produkty globalnych koncernów. Czy polscy pacjenci również skorzystają z tej rewolucji cenowej? Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków, podkreśla w rozmowie z Medonetem, że silna konkurencja potrafi doprowadzić do obniżek sięgających nawet dziewięćdziesięciu procent.

W Polsce za popularny na świecie lek odchudzający w formie wstrzykiwacza trzeba obecnie zapłacić około 400 złotych. Tymczasem w Indiach, gdzie właśnie pojawiają się rodzime odpowiedniki, cena podobnego produktu może wkrótce wynosić zaledwie około 20 złotych. Sytuacja ta jest efektem wygaśnięcia w ubiegły piątek licencji na produkcję semaglutydu przez światowych producentów, co otworzyło drogę dla masowego wprowadzenia na indyjski rynek leków zawierających tę substancję.

Według ustaleń Medonetu, nie należy jednak spodziewać się natychmiastowych, znaczących obniżek cen tych preparatów w Polsce.

W naszym kraju leki wspomagające odchudzanie nie są objęte refundacją. Refundacja semaglutydu dotyczy wyłącznie leczenia cukrzycy, a nie otyłości. Obecne przepisy uniemożliwiają Ministerstwu Zdrowia rozszerzenie wskazań refundacyjnych na terapię otyłości, ponieważ zgodnie z obowiązującym prawem schorzenie to można rzekomo zwalczyć poprzez zmianę stylu życia, co automatycznie wyklucza pozytywne rozpatrzenie wniosku o refundację.

Obniżka cen w Polsce nastąpi dopiero po pojawieniu się generyków

Krzysztof Kopeć przypomina, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, pierwszy generyczny lek wchodzący do refundacji po zakończeniu ochrony patentowej musi być co najmniej o dwadzieścia pięć procent tańszy od oryginału.

Generyki, czyli leki odtwórcze lub zamienne, stanowią tańsze alternatywy dla oryginalnych preparatów, zawierając identyczną substancję czynną, w tej samej dawce i postaci. Są one wprowadzane na rynek po wygaśnięciu patentu na lek referencyjny i muszą wykazywać równoważność terapeutyczną z oryginałem.

Praktyka pokazuje, że pojawienie się konkurencji może doprowadzić do spadku cen nawet o dziewięćdziesiąt procent. - Przykładowo, w przypadku lenalidomidu stosowanego w leczeniu szpiczaka i chłoniaka spadek ceny po wejściu konkurencji wyniósł ponad 90 proc. - zaznacza prezes Krajowych Producentów Leków. - A to oznacza, że dostępność leków może się zwiększyć, bo za te same pieniądze można leczyć nawet 10 razy więcej pacjentów - dodaje.

Krzysztof Kopeć wyjaśnia również, że w takich przypadkach Ministerstwo Zdrowia często decyduje się na rozszerzenie wskazań refundacyjnych, co może w przyszłości umożliwić osobom zmagającym się z otyłością korzystanie z refundowanych terapii.

Koszt tygodniowej terapii już od 18 złotych

Po wygaśnięciu patentu na semaglutyd w Indiach w ubiegły piątek, miejscowe firmy takie jak Dr Reddy's, Zydus czy Sun Pharma wprowadziły na rynek znacznie tańsze wersje tego leku. Obecnie dostępnych jest tam kilkadziesiąt marek zawierających semaglutyd.

Wśród nich znalazły się między innymi preparaty do iniekcji sprzedawane pod nazwami Noveltreat i Sematrinity, dostępne we wszystkich dawkach. W porównaniu do oryginalnych produktów, ceny są zdecydowanie niższe - tygodniowy koszt leczenia Noveltreat wynosi od 900 do 2000 rupii (czyli 35 do 80 złotych), natomiast Sematrinity kosztuje od 750 do 1300 rupii (30 do 50 złotych). Z kolei preparaty Semasize, Obesema i Hepaglide, oferowane jako jednorazowe wstrzykiwacze, można kupić już od 1 800 rupii (70 złotych) za miesięczną dawkę, co daje około 450 rupii (18 złotych) za tydzień terapii.

Pacjenci mają również do wyboru produkty Sembolic i Semalix, zarówno w postaci doustnej, jak i do iniekcji, a także peny pod markami Semaglyn, Mashema oraz Alterme. Producent tego ostatniego podkreśla, że w przeciwieństwie do obecnych rozwiązań, które wymagają zakupu wielu jednorazowych penów przy stopniowym zwiększaniu dawki, jego urządzenie jest wielodawkowe i przeznaczone do wielokrotnego użytku.

- Rozwiązanie to umożliwia lekarzom i pacjentom wygodny wybór oraz podawanie różnych dawek z jednego urządzenia, co poprawia przestrzeganie zaleceń terapeutycznych, zwiększa wygodę oraz znacząco obniża całkowity koszt leczenia - przekonuje producent w opisie nowego specyfiku.

Regulator ostrzega przed ryzykiem działań niepożądanych

Masowe pojawienie się nowych leków na rynku indyjskim skłoniło tamtejszy organ nadzoru farmaceutycznego - Centralną Organizację Kontroli Standardów Leków (CDSCO) - do zaostrzenia kontroli nad nieautoryzowaną sprzedażą i reklamą preparatów odchudzających. Przeprowadzono już inspekcje w czterdziestu dziewięciu placówkach na terenie całego kraju, obejmując hurtownie, apteki oraz kliniki specjalizujące się w leczeniu otyłości. - Leki stosowane bez nadzoru medycznego mogą prowadzić do poważnych skutków ubocznych - ostrzegł regulator. Wygaśnięcie patentu wzbudziło obawy dotyczące niewłaściwego stosowania tych preparatów oraz potencjalnego chaosu wśród lekarzy.

Specjaliści przewidują, że indyjskie leki mogą zacząć trafiać do Europy i Stanów Zjednoczonych nieoficjalnymi kanałami, stanowiąc poważną konkurencję dla znacznie droższych lokalnych produktów. W odpowiedzi na możliwe zmiany na rynku oraz rosnącą rywalizację między producentami w Stanach Zjednoczonych, jeden z wytwórców już w grudniu obniżył ceny fiolek o 50-100 dolarów (czyli 180-370 złotych), a w najbliższym czasie planuje wprowadzić jeszcze tańszą tabletkę na odchudzanie. Warto dodać, że w Stanach Zjednoczonych około czterdzieści procent dorosłych zmaga się z otyłością.

Źródło: www.medonet.pl

 

Najnowsze misz@masze

Najnowsze informacje na Tu Stolica

Kup bilet

Znajdź swoje wakacje

Powyższe treści pochodzą z serwisu Wakacje.pl.

Polecamy w naszym pasażu

Wstąp do księgarni