REKLAMA

Misz@masz
  2 kwietnia 2025  

Grała w serialu "Dom". Na emigracji usłyszała diagnozę

Doświadczenie kobiet w spektrum autyzmu często pozostaje na marginesie społeczeństwa, zagubione między stereotypami a niezrozumieniem. Jak pize Medonet, Beata Roussel w wieku 40 lat otrzymała diagnozę, która zmieniła całe jej życie, nadając mu nowy kierunek. W rozmowie z Moniką Szubrycht, opublikowanej w książce "Za dobrze się maskowałam", ujawnia, jak późne odkrycie własnej atypowości stało się zarazem wyzwoleniem i wyzwaniem.

REKLAMA

- "Dostałam ją przed moimi urodzinami. I w sumie to był największy, najlepszy, a zarazem najcięższy w konsekwencjach psychologicznych prezent, jaki mogłam kiedykolwiek dostać. Dla mnie były to poniekąd nowe narodziny" - mówi Roussel, dzieląc się swoimi emocjami związanymi z diagnozą. Pozwoliła jej ona spojrzeć inaczej na lata zmagań z niezrozumieniem, w tym wizerunkowe łatki, które nakładało na nią otoczenie.

Od polonistki do kulturystki: droga pełna wyzwań

Choć miała szansę na wielką karierę w Polsce, grając w popularnym serialu "Dom", Beata Roussel wybrała inną ścieżkę. Nie ukończyła polonistyki, ponieważ, jak sama przyznaje, zamiast uczyć się pedagogiki, marzyła o literaturze i pisaniu: "Chciałam być nowym Wojaczkiem, a nie panią od polskiego". Ostatecznie wyjechała do Francji, gdzie musiała zmierzyć się z licznymi zmianami w życiu zawodowym i osobistym.

Decyzja o emigracji była zauważalnym przełomem, ale jeszcze większą rewolucję przyniosło odkrycie kulturystyki, która okazała się doskonałym zakotwiczeniem w codzienności. Roussel opisuje swoje zamiłowanie do sportu słowami pełnymi pasji:

"Uwielbiam moje hobby! To, co jest śmieszne, to fakt, że kulturystyka wymaga pracy i poświęcenia, ale ja nie mogę mówić o wyrzeczeniach. To, co robię, jest tak bardzo, bardzo bliskie moim zwykłym zachowaniom autystycznym". W trudnych czasach pandemii to właśnie indywidualne treningi stały się dla niej narzędziem do zachowania równowagi" - informuje Medonet.

Autystyczne maski: cena bycia "normalnym"

Roussel w rozmowie z Szubrycht opowiada także o trudach życia osoby w spektrum autyzmu, zwłaszcza w kontekście oczekiwań społecznych. Jak sama przyznaje, przez całe życie zakładała tzw. "maski", które pozwalały jej funkcjonować w codziennych kontaktach, choć za cenę ogromnego wyczerpania psychicznego. "Drogi panie dziennikarzu, jeżeli będziesz mnie czytać, to wiedz, że każda najmniejsza interakcja społeczna kosztuje nas bardzo drogo [...] Idziemy spać, bo musieliśmy rozmawiać pod szkołą z inną matką!" - wyznała, obrazowo przedstawiając skalę swoich zmagań.

Późna diagnoza była dla niej bardziej potwierdzeniem niż zaskoczeniem. Roussel, jako rodzic atypowego dziecka, zgłębiała temat autyzmu, co ostatecznie doprowadziło ją do centrum badań w Marsylii. "Czekałam na diagnozę czterdzieści lat", przyznaje, dodając, że choć proces ten przyniósł ulgę, pozostawił też więcej pytań niż odpowiedzi.

Źródło: www.medonet.pl

 

REKLAMA

Najnowsze misz@masze

LINKI SPONSOROWANE

REKLAMA

Wstąp do księgarni

REKLAMA

Najnowsze informacje na Tu Stolica

REKLAMA

REKLAMA

Promocje Cyfrowe.pl
Promocje Cyfrowe.pl

REKLAMA

REKLAMA

Lato 2025
Lato 2025
Lato 2025

REKLAMA

REKLAMA

Majówka 2025 za granicą
Majówka 2025 za granicą
Majówka 2025 za granicą

Kup bilet

Znajdź swoje wakacje

Powyższe treści pochodzą z serwisu Wakacje.pl.

Polecamy w naszym pasażu

Wstąp do księgarni