Afera w sopockiej komendzie. Adwokat zatrzymanych policjantów zabrał głos
Dwóch policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie usłyszało zarzuty przekroczenia uprawnień. Zdaniem prokuratury mieli oni działać wspólnie z osobami ze świata przestępczego i podrzucić niewinnej osobie znaczną ilość narkotyków. Funkcjonariusze zostali zatrzymani pod koniec stycznia. Sprawa wywołała poruszenie wśród pomorskich policjantów. Część z nich uważa, że zatrzymani mogli paść ofiarą fałszywych oskarżeń - opisuje Onet.
Łukasz Isenko, adwokat reprezentujący obu funkcjonariuszy, w rozmowie z Onetem stwierdza, że jego klienci zostali niesłusznie oskarżeni przez osoby powiązane ze środowiskiem przestępczym. Przekonuje, że policjanci padli ofiarą pomówienia i zostali fałszywie oskarżeni o przekroczenie uprawnień. W rozmowie z Onetem adwokat zwraca również uwagę, że Sąd Rejonowy w Sopocie nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla jednego z zatrzymanych. Według niego już na tym wczesnym etapie postępowania sąd uznał, że zarzuty przedstawione przez prokuraturę są niewystarczające i budzą poważne wątpliwości co do swojej wiarygodności. Obrońca domaga się nie tylko uniewinnienia obu policjantów, ale także ich powrotu do pracy. Wyraża przekonanie, że dobre imię funkcjonariuszy zostanie przywrócone, a oni sami będą mogli kontynuować służbę.
W oficjalnym oświadczeniu przesłanym do mediów adwokat podkreśla, że jego klienci uważają się za ofiary rozgrywek personalnych prowadzonych zarówno przez innych funkcjonariuszy, jak i przestępców, których wcześniej zatrzymywali. Zwraca uwagę, że podejrzani dotychczas wyróżniali się zaangażowaniem i osiągnięciami w służbie, co potwierdzały liczne nagrody i podziękowania od przełożonych. Obrońca zaznacza, że zatrzymani od początku nie przyznawali się do winy i składali obszerne wyjaśnienia. Isenko apeluje o powstrzymanie się od pochopnych opinii i komentarzy na temat winy zatrzymanych policjantów. Podkreśla, że zasadność zarzutów już na wstępnym etapie postępowania budzi wątpliwości, a obrona dysponuje dowodami, które mogą rzucić nowe światło na sprawę - podaje Onet.
Źródło: onet.pl

































