Hałas na Lazurowej nie daje żyć. Będą badania
4 listopada 2025
Problem nadmiernego hałasu dobiegającego od Lazurowej nie jest nowy. Choć ulica została przebudowana w 2018 roku, mieszkańcy okolicznych bloków wciąż narzekają na zbyt głośny ruch samochodowy.
Ulica zyskała wówczas dwie jezdnie po dwa pasy ruchu, sygnalizację świetlną na głównych skrzyżowaniach oraz ograniczony dostęp z dróg wewnętrznych. Zdaniem Zarządu Dróg Miejskich, taka organizacja ruchu zwiększa bezpieczeństwo, ale sama geometria ulicy sprzyja łamaniu przepisów.
Do tego dochodzi głośna nawierzchnia i bliskość zabudowy mieszkalnej, oddalonej od jezdni często o zaledwie kilkanaście metrów.
Rowerowy kontraruch do stacji metra. Mieszkańcy alarmują o niebezpiecznych sytuacjach
W ostatnich latach powstaje coraz więcej udogodnień dla rowerzystów - między innymi kontraruch na wąskich, dotąd jednokierunkowych ulicach prowadzących do bemowskiego ratusza i sąsiadującej z nim stacji metra. Rozwiązania te skracają dojazd do kluczowych punktów, ale budzą też zastrzeżenia części mieszkańców.
Bemowski radny Mikołaj Ojrzanowski zapytał Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta, czy zastosowana "cicha nawierzchnia" rzeczywiście spełnia swoje zadanie i dlaczego wzdłuż ulicy nie posadzono większej liczby drzew, które mogłyby tłumić dźwięki.
"Cicha nawierzchnia" nie zawsze cicha
Tak zwana cicha nawierzchnia to cienka warstwa mineralno-asfaltowa, która ma ograniczać hałas powstający przy kontakcie opon z jezdnią. Jej skuteczność zależy jednak od natężenia ruchu, prędkości pojazdów i właściwej konserwacji.
- Zastosowanie tego rozwiązania było zgodne z decyzją środowiskową - wyjaśnia wiceburmistrz Maciej Wójtowicz. - Nasadzenia drzew i krzewów wykonano zgodnie z harmonogramem, a obumarłe rośliny wymieniono w ramach gwarancji - dodaje.
Jak przyznaje wiceburmistrz, intensywny ruch ciężarówek związany z budową metra i nowych osiedli między ulicami Doroszewskiego a Sterniczą może chwilowo zwiększać poziom hałasu.
Kto winny - drogowcy czy deweloperzy?
Wiceburmistrz Wójtowicz odniósł się też do zarzutu, że przy analizie akustycznej przed przebudową Lazurowej nie uwzględniono planowanej zabudowy mieszkaniowej w jej pobliżu.
- Analizy akustyczne uwzględniały ówczesne zagospodarowanie terenów. Inwestorzy nowych osiedli powinni samodzielnie ocenić wpływ hałasu w swoich projektach - tłumaczy.
Jednak - jak zauważają mieszkańcy - miasto znało miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i mogło wcześniej zabezpieczyć ulicę ekranami akustycznymi. Dziś łatwiej jest zrzucać odpowiedzialność na deweloperów.
Badania hałasu i nowe pomysły na jego ograniczenie
Jeszcze tej jesieni oraz wiosną mają zostać przeprowadzone pomiary poziomu hałasu, by ocenić skuteczność dotychczasowych rozwiązań.
Zgodnie z miejską mapą hałasu, przy Lazurowej natężenie dźwięku wynosi 65-70 dB, podczas gdy dopuszczalne normy dla terenów mieszkaniowych to 55 dB w dzień i 50 dB w nocy.
Radny Mikołaj Ojrzanowski zaproponował też montaż radarowych wyświetlaczy prędkości wzdłuż Lazurowej i Połczyńskiej, które - poprzez ograniczenie prędkości - mogą dodatkowo zmniejszyć poziom hałasu. Do tematu z pewnością będzie wracać nie tylko rada dzielnicy, ale i sami mieszkańcy.
DB
.






































