Ławki grające utwory Elsnera ciągle zepsute lub rozkradane
6 grudnia 2021
Miała być promocja kultury i atrakcja turystyczna, wyszło żenująco. Odtwarzające utwory Józefa Elsnera ławki ciągle się psuły, straszyły koszmarną jakością muzyki, a wreszcie zostały rozkradzione.
Ławki solarne dające możliwość doładowania smartfona i posłuchania muzyki Józefa Elsnera (1769-1854) miały być sposobem na upamiętnienie 250. rocznicy urodzin kompozytora, przypadającej w 2019 roku. Tandetna kolorystyka i fatalna jakość odtwarzanych utworów sprawiały, że nauczyciel Fryderyka Chopina raczej nie byłby zachwycony.
Gigantyczne odprawy dla władz SM "Bródno"? Nie ma zgody na "złote spadochrony"
Nie wiadomo, ile prezes spółdzielni mieszkaniowej na Bródnie zarabia. Są tylko spekulacje. "Gazeta Wyborcza" ujawnia, że może chodzić nawet o 50 tys. zł miesięcznie, co oznaczałoby roczne pobory w wysokości 600 tys. zł. Niedawno pojawił się pomysł astronomicznych odpraw dla prezesów na wypadek zwolnienia - w wysokości 12-krotności ich pensji. W spółdzielni mocno zawrzało.
Z upamiętnienia nici
Jak piszą mieszkańcy, jedna z ławek nad Kanałem Bródnowskim nie działała już po dwóch tygodniach od ustawienia. O wydaniu kilkunastu tysięcy z budżetu samorządu zdecydowali mieszkańcy, skuszeni opisem pomysłu radnej dzielnicy Katarzyny Górskiej-Manczenko i radnej miasta Iwony Wujastyk. Choć ławki miały upamiętniać właściciela folwarku Elsnerów, na terenie którego znajduje się dziś m.in. osiedle Wilno, były rozrzucone po całej dzielnicy. Dwie stały nad kanałem w pobliżu domów jednorodzinnych, których mieszkańcy narzekali na hałas.
- Wyglądają jak meble z korytarza w przeciętnym centrum handlowym a po wciśnięciu przycisku zaczynają wydawać z siebie głośne, nieprzyjemne dźwięki, mające układać się w melodie Elsnera - pisaliśmy w lutym. - Co ciekawe, nie da się im przerwać, a jedynie zmienić utwór. Ławki stojącej naprzeciwko przedszkola przy Sterhnela nie da się również przyciszyć, bo ktoś zepsuł przyciski kontrolne.
Demontowali wszystko
W ostatnim czasie ławki zostały zdemontowane i zabrane do naprawy. Jak dowiadujemy się w dzielnicowym ratuszu, padły ofiarą złodziei. Rzecznik Rafał Lasota mówi, że nie wrócą już na dawne miejsca. Na naprawę siedmiu grających ławek podatnicy wydadzą ponad 22 tys. zł.
- Z ławką stojącą na widoku kamery wszystko jest w porządku - przekazał nam. - Pozostałych siedem padło ofiarą złodziei. Demontowali wszystko, co się da, każdy nawet najdrobniejszy mechanizm. Niewiele z nich pozostało. Po naprawie ławki ustawimy w miejscach monitorowanych, bardziej uczęszczanych przez mieszkańców.
(db)
.







































