Kto wyrwał ławkę na Milenijnej?
6 marca 2009
Ławka przy ul. Milenijnej została zniszczona w nieznanych okolicznościach. Nie był to jednak zwykły akt wandalizmu. Nawet dziesięciu oprychów nie dałoby rady skruszyć betonu.
Była to jedyna ławka na bardzo długim odcinku ul.
Władze Białołęki odwiedziły swoją ławkę w Berlinie
Niedawno burmistrz Białołęki Anna Majchrzak i jej dwóch zastępców udało się w dwudniową delegację do zaprzyjaźnionej z Białołęką dzielnicy Berlina - Lichtenberg. Tą zagraniczną wizytą do naszych zachodnich sąsiadów urzędnicy pochwalili się w mediach społecznościowych.
Milenijnej. Tą drogą miesz-kańcy Tarchomina chodzą na cmentarz przy Mehoffera. Brak ławki uniemożliwi wie-lu ludziom, także starszym, odpoczynek podczas spaceru. O zniszczeniu redakcję "Echa" poinformował mieszkaniec tej okolicy.
Komu mogło przeszkadzać to miejsce odpoczynku? Drewniana ławka została nie tylko połamana. Zniszczone zostały również jej betonowe elementy. Trudno po-szukiwać winnych, bo nie zgłosił się żaden świadek zdarzenia. Straż miejska wy-słała patrol dopiero po telefonie dziennikarki "Echa". Strażnicy zastali szczątki po ławce i zgłosili sprawę do urzędu dzielnicy. Również policja nie odnotowała zgłosze-nia w tej sprawie. Pozostały więc tylko podejrzenia.
Ponieważ ktoś musiał się solidnie "napracować", żeby wyrwać i skruszyć beto-nowe części ławki, mieszkańcy zaczęli podejrzewać sprzęt budowlany pracujący na sąsiedniej budowie spółdzielni Wardom. Inwestor jednak zaprzecza takim spekulac-jom. - Rozmawiałem na ten temat z kierownikiem budowy, który uznał to za po-mówienie - powiedział "Echu" Wojciech Wdowicki, zastępca prezesa spółdzielni.
Dzielnica nowe ławki ma montować dopiero w kwietniu, więc mieszkańcy mu-szą poczekać. Póki co nie usiądą na Milenijnej. A swoją drogą wandale nie daliby rady tak zniszczyć ławki. Prawdopodobnie był to wypadek przy pracy. Szkoda, że nikt nie ma odwagi się do niego przyznać.
bk, oko
Nasz komentarz
O tym, jak opisywana sprawa zainteresowała służby miejskie i urzędników dzielnicy niech świadczy fakt, że kosz na śmieci od trzech tygodni stoi w tym samym miejscu - na środku zatoczki parkingowej. Przyznać jednak trzeba, że jest opróżniany.
.











































