REKLAMA
Policjanci z Mokotowa zatrzymali dwóch obywateli Ukrainy w wieku 21 i 23 lat podejrzanych o udział w oszustwach metodą "na BLIK". Według śledczych mężczyźni mogli uczestniczyć w wyłudzeniach na kwotę co najmniej 11,6 tys. zł.
11-letni chłopiec jadący hulajnogą został potrącony na przejściu dla pieszych przy ul. Włady Majewskiej. Na miejscu szybko pojawiły się strażniczki miejskie, które udzieliły dziecku pomocy i zabezpieczyły miejsce zdarzenia do czasu przyjazdu policji.
Gdyby Arsène Lupin prowadził kursy dla początkujących złodziei, prawdopodobnie pierwsza lekcja brzmiałaby: nie wracaj do miejsca akcji i nie zostawiaj po sobie zbyt wielu wspomnień. Pewien 41-latek z Targówka najwyraźniej ominął te zajęcia, a finał jego przygody okazał się bardziej komediowy niż sensacyjny.
Funkcjonariusze Mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej wykryli w przesyłce z Tajlandii ponad 47 kilogramów marihuany. Narkotyki były ukryte w puszkach z owocową pulpą, a ich wartość oszacowano na ponad 2,3 mln zł.
Policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie kradzieży z włamaniem do samochodu, do której doszło przy ul. Targowej 10. Śledczy opublikowali wizerunek osoby, która może mieć związek z tym przestępstwem i apelują o pomoc w ustaleniu jej tożsamości.
Ponad 65 gramów kokainy zabezpieczyli policjanci z Bielan podczas kontroli samochodu na Żoliborzu. Zatrzymany 41-letni mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania środków odurzających.
W mitologii Ikar wzbił się za wysoko, a w tej historii dwóch mieszkańców Warszawy najwyraźniej uwierzyło, że okno jest najlepszym wejściem do biznesu. Problem w tym, że podobnie jak w wielu klasycznych opowieściach, droga na skróty okazała się najdłuższą trasą do spotkania z wymiarem sprawiedliwości.
Gdyby Robin Hood postanowił zamienić Sherwood na Domaniewską, a łuk na torbę z zakupami, zapewne i tak nie skończyłby tej historii w taki sposób. Na Mokotowie 60-latek miał wynieść ze sklepu perfumy, alkohol i artykuły spożywcze. Problem w tym, że jego wielka wyprawa zakończyła się szybciej niż promocja na ulubiony zapach.
W ciągu dwóch dni funkcjonariusze garnizonu stołecznego zatrzymali 191 osób poszukiwanych przez sądy i prokuratury. W działania zaangażowano blisko 1440 policjantów, a część ujawnionych cudzoziemców nielegalnie przebywała na terenie Polski.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zlikwidowali laboratorium służące do produkcji narkotyków syntetycznych na terenie powiatu makowskiego. Zabezpieczono ponad 25 kilogramów Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości około pół miliona złotych oraz zatrzymano dwóch 19-letnich obywateli Ukrainy.
Policjanci z Pragi Południe zatrzymali 41-latka podejrzanego o 10 kradzieży zuchwałych. Według śledczych mężczyzna zrywał złote łańcuszki pasażerom komunikacji miejskiej, a wartość utraconego mienia oszacowano na 27,5 tys. zł. Kluczowa okazała się wnikliwa praca operacyjna i czujność jednego z funkcjonariuszy.
Telefon w sprawie rzekomej przesyłki okazał się początkiem starannie przygotowanego oszustwa. 83-letni mężczyzna uwierzył, że pomaga policjantom w tajnej akcji przeciwko przestępcom. W efekcie wypłacił z banku 20 tys. zł i przekazał je nieznajomemu.
Na lotniskach zdarzają się zagubione walizki, spóźnione bagaże i pomylone torby. Tym razem jednak finał przypominał bardziej scenariusz kryminału niż przygodę z wakacyjnego poradnika. W pozostawionej na Lotnisku Chopina torbie funkcjonariusze KAS znaleźli 25 kilogramów kokainy wartej ponad 5 milionów złotych.
Niektórzy sąsiedzi pożyczają sobie cukier, inni narzędzia. Pewien 29-latek z Woli postanowił natomiast zafundować okolicy noc pełną emocji, których nikt nie zamawiał. Finał tej historii nie rozegrał się jednak na klatce schodowej, lecz w sądzie, który zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Gdyby Ignacy Krasicki pisał nową wersję bajki o rozsądku, ten kierowca z pewnością nie zostałby jej bohaterem. Na szczęście na drodze pojawił się dzielnicowy z Mokotowa, który nawet po służbie nie wyłączył najważniejszego policyjnego wyposażenia - zdrowego rozsądku i czujności.
Niektórzy wracają na miejsce dawnych sukcesów, inni na miejsce dawnych kłopotów. Pewien 32-latek najwyraźniej pomylił te dwie kategorie. Policjanci z Pragi Północ ponownie zainteresowali się jego działalnością przy ulicy Brzeskiej, a finał tej historii okazał się wyjątkowo kosztowny - dla podejrzanego i jego planów.
Niektórzy marzą, by po sobie zostawić piękny zapach. 22-latek z Bielan postanowił najwyraźniej zrobić to dosłownie. Problem w tym, że perfumy warte ponad 3 tysiące złotych nie były jego własnością, a sklepowy monitoring okazał się bardziej czujny niż pies tropiący w powieści detektywistycznej.
Gdyby poszukiwani organizowali konkurs w chowanego, ostatnia doba nie przyniosłaby im wielu powodów do dumy. Policjanci z Legionowa i podległych komisariatów pokazali bowiem, że cierpliwość, dobra pamięć do adresów i odrobina policyjnej determinacji potrafią skutecznie skrócić nawet najlepiej zaplanowaną ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości.
W bajkach znaleziony skarb bywa początkiem wielkiej przygody. W rzeczywistości znaleziony portfel powinien wrócić do właściciela. O tym, że między Kopciuszkiem a paragrafem istnieje zasadnicza różnica, przekonała się 21-latka z Mokotowa, którą dzielnicowi rozpoznali szybciej niż Sherlock Holmes rozwiązywał swoje zagadki.
Gdyby Mikołaj Kopernik badał tego dnia ruch ciał, zapewne doszedłby do wniosku, że niektóre jednoślady poruszają się po bardzo osobliwych orbitach. Policjanci nie analizowali jednak astronomii, lecz trzeźwość rowerzystów. Efekt kontroli okazał się wyjątkowo niepokojący.
LINKI SPONSOROWANE