Kłamstwo ubezpieczeniowe
13 września 2005
Sprytny w swoim przekonaniu mężczyzna upozorował kradzież samochodu, po czym starał się uzyskać odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej. Wiele kradzieży samochodów, to zwykłe kłamstwa, tylko dla wyłudzenia pieniędzy z ubezpieczenia. To kłamstwo ma jednak krótkie nogi.
Śmieci uderzą nas po kieszeni
W drugiej połowie roku wchodzi w życie ustawa śmieciowa. Najważniejsza zmiana to fakt, że od 1 lipca władze miasta będą miały obowiązek zorganizować odbiór naszych śmieci. Odchodzi kwestia podpisywania umów na wywóz odpadków, ale trzeba będzie za to zapłacić.
Kolejna fikcyjna kradzież!
Kryminalni postanowili jeszcze raz porozmawiać z właścicielem auta. Przes-tarszony mężczyzna stracił tzw. "zimną krew". Przyznał się do wszystkiego. Zeznał, iż kłamał w trakcie pierwszej rozmowy z policją i złożył fałszywe zawiadomienie o kradzieży samochodu. W ten sposób, jak sam powiedział, chciał wyłudzić odszko-dowanie od jednego z towarzystw ubezpieczeniowych. Mężczyzna powiedział także, że samochód na przełomie maja i czerwca przekazał Pawłowi B. - Jego zadaniem było rozłożenie auta na części, tak by utrudnić policji jego odnalezienie - informuje Temistokles Brodowski z północnopraskiej policji.
Policjanci przeszukali mieszkanie Pawła B. Chcieli tam odnaleźć części samo-chodu i przedmioty, które mogły być użyte do popełnienia tego przestępstwa. Na miejscu odnaleziono kartę telefoniczną, która była zarejestrowana na nazwisko właściciela samochodu. 30-latek zaprzeczał jednak utrzymywaniu jakichkolwiek kontaktów, a w szczególności telefonicznych z mężczyzną, który zlecił mu rozło-żenie auta. Obu panom zostaną przedstawione zarzuty fałszywego zgłoszenia o nie popełnionym przestępstwie.
cehadeiwu.




































