Ilu jest zerzeńczyków?
8 maja 2009
Fenomen demograficzny - mieszkańców Zerzenia jest mniej niż parafian!
Nowa strefa relaksu przy szkole na Bajkowej
Szkoła Podstawowa nr 204 im. 19 Pułku Ułanów Wołyńskich w Radości może mówić o wyjątkowym szczęściu do projektów finansowanych z budżetu obywatelskiego.
Co roku przybywa około 2 tys. mieszkańców - łącznie można mówić o ponad 15 tys. zerzeńczyków. Nic dziwnego, że zaczynają oni się liczyć jako mieszkańcy dzielnicy - stanowią blisko jedną piątą ogółu wawer-czyków.
Skąd taka niechęć meldunkowa? Wiadomo, że podatki zameldowanych na da-nym terenie mieszkańców idą na ich potrzeby. Jeśli zostanie zaniedbany meldunek - nie będzie pieniędzy na rozwój dzielnicy i jej poszczególnych części. Z drugiej jednak strony, zameldowani czy nie to jednak mieszkańcy, którzy swoje pieniądze zostawiają w różny sposób na terenie dzielnicy - w sklepach, punktach usługowych czy korzystając w inny sposób z dzielnicowej infrastruktury. Tacy właśnie miesz-kańcy zebrali się 25 kwietnia, aby przedyskutować z władzami dzielnicy najbardziej palące problemy.
Tymczasem władze całkowicie zignorowały swoich mieszkańców. Na spotkanie zorganizowane przez radę osiedla Zerzeń nie przybył nikt z urzędu, choć odpowied-nie zaproszenia organizatorzy wysłali z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Trzy dni przed planowanym spotkaniem rada osiedla została poinformowana przez bur-mistrza Jacka Duchnowskiego o niemożności przybycia nikogo z zarządu dzielnicy.
Mieszkańcy czują się zlekceważeni. Wystosowali list protestacyjny przeciwko takiemu traktowaniu ich przez burmistrza, domagając się udziału przedstawicieli ratusza w organizowanych przez siebie spotkaniach. I trudno nie przyznać im racji - 5 tysięcy ewentualnych głosów w wyborach to rzecz nie do pogardzenia...
- Otrzymaliśmy zaproszenie, ale potraktowaliśmy je informacyjnie. Nikt z orga-nizatorów nie potwierdził terminu spotkania z zarządem - twierdzi Andrzej Murat, rzecznik dzielnicy.
(wt)

.









































