Ile kosztowała nas Doda?
23 maja 2008
Po Dniu Europejskim na Bemowie zawrzało. Wśród mieszkańców rozpoczęła się dyskusja na temat samego koncertu i kosztów poniesionych przez ratusz.
Rugby na Bemowie, czyli jajo niezgody
Rugby nie jest popularną dyscypliną sportu, tymczasem na Bemowie pojawiły się dwa ogłoszenia naborowe. Jedno przygotował działający od 13 lat UKS Drop, drugie RC Legia Warszawa. - Chcą nam podebrać chłopaków. Wchodzą na nasz teren. Tak się nie robi - mówi Tomasz Borowski z UKS Drop.
Lekarze szybko udzielili jej pomocy podając tlen i zastrzyk wzmacniający. Doda o własnych siłach pojechała do domu.
Na koncert przed bemowskim ratuszem przyjechało mnóstwo ludzi nie tylko z Bemowa, lecz także z okolicznych dzielnic i gmin. Bemowianie zaczęli zastanawiać się, ile ratusz zapłacił za imprezę.
- Wyrzucając pieniądze w błoto obecna władza próbuje zaskarbić sobie względy mieszkańców Bemowa, a my domagamy się, aby były realizowane m.in. plany roz-budowy Parku Górczewska. Jak na razie nic się nie dzieje poza wybudowanym am-fiteatrem. Myślę, że niektórym mieszkańcom opadłaby "szczena", gdyby dowiedzie-li się, ile kosztowały obchody Dnia Europejskiego. Warto od czasu do czasu zadać sobie pytanie: po co i dlaczego - mówi jeden z mieszkańców.
Zdania jak zwykle są podzielone.
- Kiedy na Bemowie urządzono w tym roku koncert Wielkiej Orkiestry Świą-tecznej Pomocy wszyscy marudzili, że koncert był wielkim niewypałem. Teraz, kie-dy urządzono super show, mówi się, że to nie było potrzebne. Niech się w takim razie mieszkańcy zastanowią, czy chcą jeździć na fajne koncerty do innych dzielnic, czy też wolą mieć je u siebie. Moim zdaniem to świetna promocja dla dzielnicy i oczywiste zyski dla tutejszych przedsiębiorców - mówi Czytelnik "Echa".
- Nie wydaliśmy ani za dużo, ani za mało. Tyle kosztuje organizacja takich kon-certów i festynów - mówi rzecznik dzielnicy Krzysztof Zygrzak. - Honoraria ar-tystów kształtowały się następująco: Feel - 30 tys., Ewelina Flinta - 16 tys., Doda - 45 tys. Do tego dochodzą koszty obsługi, sceny, nagłośnienia, ochrony, sprzątania itp. Razem prawie 100 tys. zł. Te pieniądze pochodziły z budżetu na promocję dziel-nicy. Myślę, że spożytkowane zostały one w sposób bardzo rozsądny. Zorganizo-waliśmy coś, co przyniosło zabawę mieszkańcom - uważa rzecznik.
Część naszych Czytelników pyta, czy zatrudnienie gwiazd mniejszego formatu lub też "tańszych" nie przyniosłoby takiego samego rezultatu? Czy faktycznie przy-ciągnięcie warszawiaków na Bemowo wymaga aż tak wielkiego nakładu finanso-wego? Czy bardzo droga gwiazda, czyli Doda powinna być kupowana za pieniądze podatników?
Dyskusji zapewne nie będzie końca, zwłaszcza że Doda jest postacią kontro-wersyjną i nie u każdego wzbudza sympatię. Czy urząd postąpił słusznie ściągając akurat ją, muszą ocenić sami mieszkańcy.
Jedno jest pewne - zabawa była przednia, a mieszkańcy chcą się tak bawić. Pytanie - czy musiało to tyle kosztować - zapewne będzie wracać niejednokrotnie.
Agnieszka Pająk-Czech
.








































