Horror przez pijanego pracownika stacji BP
5 grudnia 2008
Pijany pracownik, samochód uderzający w cysternę z paliwem i wreszcie kierowca, który dostał zawału - na takie okoliczności przygotowywali się pracownicy stacji paliw BP przy ulicy Powstańców Śląskich.
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
W samochodzie znajdowały się również dzieci w wieku gimnazjalnym. Jedno zostało poważnie ran-ne.
Na miejsce wezwano pogotowie, straż pożarną i policję. Ich działania były na-grywane. Rola bemowskich policjantów skupiła się na zabezpieczeniu miejsca wy-padku, niedopuszczania osób z zewnątrz i doprowadzeniu do ratowników medycz-nych potrąconego pracownika stacji.
Podczas akcji na miejscu pojawili się przedstawiciele mediów. Pracownicy kon-cernu udzielili im wszelkich informacji.
Na szczęście były to tylko wspólne ćwiczenia służb ratowniczych zorganizowane z inicjatywy BP. Podobne akcje mają na celu przetrenowanie szybkich i prawidło-wych reakcji w czasie kryzysu.
Z przymrużeniem oka zapytać należy, czemu firma BP zakłada, że jej pijany pracownik może spowodować aż takie zamieszanie?
stroja
![]() |
![]() |











































