Gustaw na dywaniku
10 września 2004
Pełniąc obowiązki dziennikarza "Echa" staram się rzetelnie wywiązywać ze swojej pracy. Podejmuję wszystkie sprawy zgłaszane przez mieszkańców. Reaguję na listy, telefony, maile oraz wpisy na forum dyskusyjnym "Echa" na naszej stronie internetowej.
Okres wakacyjny obrodził pewnym zaśmieceniem forum. Obok wpisów osób, które interesują się sprawami swojej dzielnicy, chcą o czymś poinformować, czegoś się dowiedzieć, zgłosić problem lub po prostu zadać pytanie, nie brakuje wpisów głupawych czy po prostu bezsensownych. Mam nadzieję, że to się niebawem zmarginalizuje. Do rzeczy jednak. Ostatniego dnia wakacji zostałem zaatakowany za artykuł w "Echu" zatytułowany "Trawa kryła śmietnik". Tekst był poświęcony zaśmieconym trawnikom. Jeden z uczestników forum wypisał stos niedorzeczności wrzucając do jednego ze zdań moje personalia. Osobiście nie oburzam się, w końcu dziennikarz musi być przygotowany na wszystko. Zdaje się natomiast, że Szanowny Czytelnik obraził się za to, iż zwróciłem uwagę, że o czystość naszych osiedli moglibyśmy zadbać wszyscy i że utyskiwanie na wydział ochrony środowiska za zbyt wolne sprzątanie śmieci nie wystarczy, by sytuacja się radykalnie poprawiła. Nie wystarczy bowiem lepiej sprzątać, trzeba również mniej śmiecić. Ta bolesna prawda dotknęła internautę. Kto wie, może sam dużo śmieci i poczuł wyrzuty sumienia. Gdyby tak było w istocie, to czułbym się usatysfakcjonowany.
Przez kilka lat dosyć regularnie podawaliśmy wykazy ulic i poboczy sprzątanych interwencyjnie na zlecenie urzędu. Nie było to może pasjonujące, ale pokazywało mieszkańcom, że ulice nie są pozostawione bez opieki. Zainteresowany tematem Forumowicz zdaje się odczuwa niedosyt. Zachęcamy do lektury archiwalnych wydań "Echa". Tam można się nasycić do woli informacjami, gdzie i kiedy wykonano sprzątanie.
Gustaw Czarka