Głuchy telefon w przychodni
8 października 2010
- Słucham, rejestracja... - pacjenci bródnowskiej lecznicy przy ulicy Poborzańskiej 6 mogą sobie tylko wyobrażać taki scenariusz. Dlaczego? Dodzwonienie się do przychodni graniczy z cudem.
Z lecznicy korzysta bardzo wielu starszych pacjentów, często są to osoby niepełnosprawne.
Dlaczego na Śmiesznej nikomu nie jest do śmiechu?
Fragment ulicy na Zaciszu od lat bardziej przypomina krajobraz księżycowy, niż drogę w XXI wieku. Władze dzielnicy do tej pory nic nie mogły zrobić, gdyż toczyły bój o przejęcie prywatnej działki pod poszerzenie ulicy.
- Brak możliwości za-rejestrowania się na wizytę telefonicznie jest dużym prob-lemem. Mieszkam przy ul. Bazyliańskiej, a przychodnia mieści się na Poborzańskiej. To kawałek drogi, nie zawsze jestem w stanie dojść na miejsce - żali się pani Maria, i py-ta: - Po co ten telefon, skoro nie można się dodzwonić?!
Przeklęty automat
A może pacjentka przesadza? Okazało się, że niestety nie. Nasz dziennikarz pró-bował się połączyć z przychodnią przez trzy kolejne dni - i, niestety, bez rezultatu. Po wybraniu numeru lecznicy za każdym razem odzywa się automat, który pro-ponuje wybór numerów tonowych do różnych przychodni. I tak, na przykład można wybrać rejestrację dla dorosłych, dzieci albo przychodnię RTG. W czym zatem tkwi problem? - W tym, że po wybraniu numeru tonowo, okazuje się, że połączenie nie może być zrealizowane. I tak w kółko. A ja tracę pieniądze za połączenia - de-nerwuje się inna pacjentka.Sami blokujecie centralę!
Co na to szefowa przychodni? - Niestety, nic nie możemy poradzić. Jest tak wiele połączeń, że telefon jest po prostu zablokowany - rozkłada ręce Barbara Sasin, zastępca dyrektora ds. pielęgniarskich. - Niektórzy załatwiają sprawę w kilkanaście sekund, a niektórzy potrzebują nawet kilku minut - dodaje. - Czy zatem nie można nic z tym zrobić? Może po prostu recepcjonistki nie odbierają telefonów? - za-stanawiają się zbulwersowani pacjenci. - Nie ma takiej możliwości - przekonują administratorzy przychodni.Rozmowy kontrolowane
- Skąd ta pewność? - pytamy. - Telefon jest na podsłuchu.... - zdradza Barbara Sa-sin. - O, proszę, na przykład dziś pierwsze połączenie automat zarejestrował o godz. 7.28. Do południa było już ponad 300 połączeń... - dodaje i zapewnia, że pacjenci są informowani o nagrywaniu rozmów przed połączeniem się z daną re-jestracją. - Mamy nową, nowoczesną centralę, która ma służyć pacjentom, więc nie wiem, co możemy jeszcze zrobić, żeby poprawić tę sytuację. Na pewno zgłoszę ten problem do dyrektora naczelnego - obiecuje dyrektorka.Marzena Zemlich
.




































