REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najważniejsze są kadry

03.04.2003 20:43 #lenin
art. Życia Warszawy:

Grunt to rodzinka

Obejmują lukratywne posady, zatrudniają w urzędzie swoje rodziny, pozyskują dotacje na prywatną działalność - praca w gminie to dla wielu samorządowców przede wszystkim okazja do załatwienia prywatnych interesów.
Stałą praktyką jest łączenie stanowisk. Radni, którzy mają pełnić funkcję nadzorczą, wskazywać na nieprawidłowości i patrzeć na ręce zarządowi, często obejmują posady w placówkach zależnych od gmin. Dochodzi do paradoksalnych sytuacji, że oceniają samych siebie. Kto z państwa do ZOZ-u? Przykłady można mnożyć. Kiedy Białołęka przejęła od powiatu nadzór nad przychodniami lekarskimi, pojawiły się nowe, atrakcyjne stanowiska w tworzących się strukturach ZOZ-u. Wicedyrektorem ZOZ-u została radna z rządzącej koalicji Ewa Kołaczyk. Jej koleżance Elżbiecie Staszewskiej (także z koalicji) powierzono natomiast funkcję wicedyrektora Gminnego Ośrodka Sportu. W wielu stołecznych urzędach panuje też moda na zatrudnianie rodzin rządzących gminą radnych i burmistrzów. Najlepszym tego przykładem jest znowu gmina Białołęka. Rodzinna rejestracja. Mąż radnej Ewy Kołaczyk jest kierownikiem referatu rejestracji pojazdów. Włodzimierz Kołaczyk pracuje w urzędzie od dobrych kilku lat, ale na stanowisko kierownicze awansował dopiero niedawno. W urzędzie pracuje też żona wiceprzewodniczącego rady Krzysztofa Nalberta. Jolanta Nalbert jest szefową referatu praw jazdy. Natomiast brat wiceburmistrza Krzysztofa Jeża jest kierownikiem wydziału zarządzania kryzysowego. Z białołęckim urzędem związani są też bracia Młodkowscy. Maciej jest radnym Gospodarności (klubu rządzącego gminą), a jego brat Jan, kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Gminne? To nie płać! Podobnie jak łączenie stanowisk, także zatrudnianie rodzin w urzędzie nie stanowi naruszenia prawa. Można jednak ten fakt oceniać w kategoriach moralnych. - Bardziej niebezpieczne od przejrzystych powiązań rodzinnych są powiązania nieformalne, ukryte - odpowiedział na to burmistrz Białołęki Jerzy Smoczyński. Z zasobów gminy chętnie korzystają też włodarze sąsiedniego Targówka. Tamtejsi działacze Platformy Obywatelskiej, a jednocześnie rządzący gminą burmistrzowie, wynajmują lokal komunalny i ... zalegają z zapłatą czynszu. Zadłużenie sięga ok. 5 tys. zł. Formalnie najemcą pawilonu jest zaprzyjaźnione z władzami gminy stowarzyszenie, które wystarało się o obniżenie czynszu o około 50 proc. Stowarzyszenie nie prowadzi jednak żadnej działalności, a lokal... odnajmuje Platformie Obywatelskiej. Tak się składa (przypadkiem zapewne), że żona prezesa stowarzyszenia pracuje w urzędzie, a sam prezes jest bliskim sąsiadem wiceburmistrza Targówka i działacza PO Mariusza Bartkowskiego. Promocja, co się zowie! Z hojności swojej gminy chętnie korzysta też ursynowski radny Bernard Rejniak. Prowadzone przez jego córkę Stowarzyszenie Tie Brak dostaje każdego roku sowite dotacje. Jednak prawdziwym kuriozum było przekazanie mu 40 tys. zł za... promocję gminy podczas organizowanego przez niego turnieju tenisowego. Za co radny dostał te pieniądze? - pytało wielu mieszkańców. - Zawody transmitowała telewizja. Czyż nie była to doskonała promocja? - wyjaśnił nam Bernard Rejniak.
EDYTA ŻYŁA
03.04.2003 21:16 #ewa
to jest wierzchołeczek góry lodowej,ale najbardziej wkurza mnie to, że od roku cokolwiek chcę w dzielnicy Białołęka załatwić zwłaszcza w wydziałach architektura, geodezja, inwestycje -to panie. panowie stwarzają wrażenie że juz kończą pracę \nie przedłuzone umowy\ i nic nie załatwię.Przy inkasowaniu podatków nie ma takiej atmosfery.
04.04.2003 20:49 #historyk-wyjątkowo
Chciałbym dożyć takiej chwili, gdy tego typu art. ukaże się np. w "Echu", ale aż takim otymistom nie jestem. Prędzej pojawi się kolejny tekst prewencyjny np. pod tytułem "białołęcka administracja najlepsza w Warszawie"
04.04.2003 21:20 #Duśka
Ale mnie to, kurczę, wkurza! I co z tego! Psy szczekają - karawana jedzie dalej. Jeśli na górze się żrą o stołki i są nietykalni to co Wy chcecie kochani forumowicze zrobić takim radnym. Ci jeszcze bardziej są nietykalni. Nachapią się przez swoją kadencję i mają nas w nosie. I wciąż nie mają czasu dla petenta, przecież muszą w czasie godzin pracy pozałatwiać swoje interesy. Nie tylko geodezja tak pracuje. Mogłabym mnożyć przykłady, ale to i tak nic nie zmieni. Jarek Ty chyba wiesz jakie betony siedzą na stołkach? Wiesz, że do nich nic nie dociera. We wszystkim oczekują jakichś apanaży. A jak tego nie ma to nie opłaca zajmować się tematem. Niedawno w GOS-ie był międzynarodowy turniej tańca na wózkach. Byłam tam obok na boisku z dziećmi cały dzień. Złamanego ogłoszenia nie było, że odbywa się taka impreza. Przecież przyszłobysię z dziećmi, niechby obejrzały. Żadnej informacji dzieci nie miały w szkole, ani karteczki na sklepie - tak pracuje Ośrodek Sportu. Mogliby sprzedawać bilety po 3 złote. Każdy by przyszedł z rodzinką i nieźle by zarobili. Za co wielka pani dyrektor bierze pieniądze? A żeby dzieci przeszły ze szkoły na basen to nauczycielki muszą czekać jedna na drugą bo są wydane przez GOS tylko 2 kluczyki do drzwi pomiędzy Ośrodkiem a szkołą. Śmiech na sali. Przecież nie wyniosą im ławeczek z przebieralni!!!. Komuno witaj . Każdego traktować jak złodzieja, no proszę ładny przykład dla dzieci. Szkoda gadać . Duśka
04.04.2003 21:46 #AA!
Leninku, ten artykuł ma co najmniej rok i jest mocno zdeaktualizowany.
REKLAMA
05.04.2003 16:21 #nepotyzm
nepotyzm
06.04.2003 11:37 #historyk-wyjątkowo
Warto pamiętać również, kto lubi taki układ tu na forum. Przypomnijmy RR, Wyborca i "moralny inaczej" Kleryk (polecam jego posty o mnie i Waldku Puszu) atakowali po chamsku mnie i apartyjny komitet "Unia dla warszawy, by bronić takich reguł gry życia publicznego jakie opisało ZW. Reszta bez komentarza.
06.04.2003 14:03 #RR
Dzięki za pamięć historyku. Mylisz się jednak bardzo, ja po prostu nie lubie ciebie za ton, ot wszystko. Układów nie popieram, ani nie tępię - są mi obojetne.
06.04.2003 14:46 #olewus
Czyli lubisz RR jak szalet publiczny jest wszędzie.
06.04.2003 23:39 #Piotrek z Odkrytej
Zasada o ręce myjącej rękę i nodze nogę wspierającej jest (i niestety będzie jeszcze długo) obecna wszędzie. Trudno mówić tu o przyzwoleniu społecznym - pojęcie to zdobyło sobie szybko miejsce w słowniku potocznym - czego dowodem jest ta dyskusja. Warto może się zastanowić nad tym, co można zrobić, żeby tak nie było. Ja nie mam pomysłu. Ale nepotyzm rozciągnięty jest nie tylko na sferę obsady stanowisk; jeśli nie masz lekarza w rodzinie, trudno będzie Ci znależć dojście do jakiegoś profesora, który bez koperty Cię zoperuje, jeśli potrzebujesz pomocy przy naprawie samochodu, dojście do zlotej rączki też jest potrzebne. Macki brania w łapę za wszystko, kontakty i wtyczki na porządku dziennym. Zawsze tak było, tylko niegdyś pewnie nie można o tym bylo mówić. Trudno sobie to teraz wytłumaczyc czymkolwiek, bo to przecież już nie jest młoda demokracja - drapieżna i dążąca dokądś.
REKLAMA

 7148/7420 


  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Białołęka

Trwa cisza wyborcza.
Dodawanie nowych wpisów zostało zablokowane.

REKLAMA
REKLAMA

Forum

Lista forów dyskusyjnych:

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wyprzedaż -55%!
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Nowości do -45%

 
 
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA